Lewicki znowu okazał się bezcenny

08.04.2017
Podbeskidzie Bielsko-Biała nie przegrało 5 kolejnego meczu w lidze i bardzo pewnie pokonało przed własną publicznością Znicza Pruszków 2:0. Jedną z bramek dla zespołu trenera Kociana zdobył Szymon Lewicki, który tym samym potwierdził swoją znakomitą formę.
TS Podbeskidzie
Piłkarze Podbeskidzia od początku meczu narzucili swoje tempo zawodnikom Znicza i starali się spychać ich do absolutnej defensywy. Pierwszą dogodną okazję "górali" mogliśmy zaobserwować już w 6. minucie spotkania, kiedy z piłką w polu karnym odnalazł się Szymon Lewicki. Strzał snajpera, który w miniony piątek zapewnił zwycięstwo swojej ekipie w meczu z GieKSą, nie zagroził jednak Piotrowi Misztalowi w większym stopniu. Od początku spotkania bardzo aktywny był także Bartosz Jaroch i jego dwie próby z pewnością napędziły sporo strachu obrońcom drużyny przyjezdnej. Piłkarz, który jeszcze jesienią reprezentował barwy Znicza, najpierw nie wykończył dobrej wrzutki Lewickiego z lewej strony, a w 15. minucie próbował zaskoczyć Misztala strzałem sprzed pola karnego - były golkiper GKS-u Tychy wyczuł jednak intencje prawego obrońcy i wybił futbolówkę na rzut rożny.

Dominacja bielskiej ekipy nie podlegała jakiejkolwiek dyskusji - gospodarze przez niemal całą pierwszą połowę próbowali grać kombinacyjnie, ale ich upór przyniósł wymierną korzyść dopiero pod koniec pierwszej połowy. W 41. minucie Szymon Lewicki pokonał bramkarza Znicza strzałem z najbliższej odległości i otworzył tym samym worek z bramkami. Dla wciąż urzędującego króla strzelców 1. Ligi to siódmy gol w tym sezonie, dzięki czemu to właśnie ten zawodnik jest już najlepszym strzelcem Podbeskidzia w lidze. Forma 29-latka z ostatnich spotkań musi robić spore wrażenie, bowiem piłkarz ten strzelił bramkę w czwartym kolejnym spotkaniu ligowym. 

Druga połowa rozpoczęła się od bardzo mocnego uderzenia - Michał Janota zdecydował się na uderzenie z około 20 metra, jednak piłka po tej próbie zatrzymała się na poprzeczce bramki Misztala. W późniejszym czasie tempo spotkania nieco się uspokoiło, a Znicz także był w stanie stworzyć dobrą okazję bramkową. W 74. minucie Aleksander Jagiełło wybiegł prawym skrzydłem i znalazł się w sytuacji "sam na sam" z Rafałem Leszczyńskim. Były gracz Podbeskidzia przegrał jednak rywalizację z golkiperem gospodarzy, jednak tym samym przypomniał o swoim istnieniu, bo przez większość meczu był dosyć niewidoczny. Kilka okazji dla gości rozsierdziło jednak piłkarzy gospodarzy, którzy ponownie zdominowali przebieg rywalizacji i przypieczętowali swoją wygraną w 85. minucie. Autorem gola na 2:0 został.. obrońca gości, Grzegorz Janiszewski, który niefortunnie przeciął tor lotu piłki, zagranej przez Jozefa Dolnego.

Mimo usilnych okazji ze strony gospodarzy wynik nie uległ już zmianie, dzięki czemu "górale" wygrali ze Zniczem na własnym boisku po raz drugi w historii. Wcześniej Podbeskidziu udało się pokonać przeciwnika z Pruszkowa u siebie w 2008 roku, kiedy jedyną bramkę dla bielszczan zdobył Martin Matus, a na placu gry przebywali tacy zawodnicy, jak Robert Lewandowski czy Igor Lewczuk. Oprócz tego Podbeskidzie przedłużyło swoją serię meczów bez porażki na własnym boisku, a ostatnią ekipą, która wywiozła z Bielska komplet punktów, dalej pozostaje drużyna Olimpii Grudziądz (wygrana 3:0 w połowie listopada).


Podbeskidzie Bielsko-Biała - Znicz Pruszków 2:0 (0:0)
1:0 - Szymon Lewicki - 41'
2:0 - Grzegorz Janiszewski (s.) - 85'


Podbeskidzie: Leszczyński - Gumny, Magiera, Piacek, Jaroch - Sierpina, Janota (83' Sladek), Hanzel (90' Szymański), Podgórski (68' Dolny) - Haskić, Lewicki. Trener: Jan Kocian
Znicz: Misztal - Jakubik, Mysiak, Janiszewski, Długołęcki - Borek (54' Kopciński), Machalski - Kubicki, Banaszewski (62' Stryjewski), Jagiełło - Kita (78' Paluchowski). Trener: Dariusz Kubicki

 
Sędzia: Sylwester Rasmus (Toruń)
Żółte kartki: Stryjewski, Machalski (Znicz)
autor: Piotr Porębski

Przeczytaj również