Leszek Ojrzyński: Warunki pracy są rzeczą najważniejszą

03.07.2014
W jednym z wywiadów w trakcie okresu przygotowawczego szkoleniowiec Podbeskidzia Leszek Ojrzyński mówi m.in. o warunkach pracy z drużyną i... swojego pozostania w bielskim w klubie.
Norbert Barczyk/Press Focus
Szkoleniowiec „Górali”, w rozmowie z portalem SportoweBeskidy.pl, wyraża zadowolenie z pracy zespołu podczas pobytu w Wielkopolsce. - Można powiedzieć, że wszystkie założenia udało się zrealizować. Szkoda, że nie było z nami Sylwka Patejuka. Pozostali zawodnicy ciężko pracowali, a to było główne założenie tego zgrupowania - mówi Leszek Ojrzyński.

Wczoraj Podbeskidzie rozegrało przegrany sparing z Banikiem Ostrawa, przygotowując się zarazem do drugiego wyjazdu na obóz - tym razem do Kamienia. - Podczas pierwszego obozu zawodnicy grali po 45 minut, teraz będą grać w pełnych wymiarach. Będziemy analizować ich poczynania, momenty, w których przytrafiają się błędy i dążyć do poprawy gry całego zespołu - wyjaśnia trener bielszczan.

Sporo zamieszania wywołała kwestia nowego kontraktu szkoleniowca z Podbeskidziem. Jak do tego wątku odniósł się Leszek Ojrzyński? - Zmiany są potrzebne, jeśli chcemy lepiej wykonywać swoje obowiązki. Rozmawiałem o tym z działaczami, podzielają moją opinię. Premie meczowe stanowią dodatkową motywację, to było dla mnie ważne. Istotne są warunki, w których trenujemy. Zespoły, które dysponują odpowiednią bazą uciekają z treningu na trening reszcie stawki. Nie ukrywam, że rozmawialiśmy o pewnych warunkach mojego pozostania w klubie. Tak jak wspomniałem, ich realizacja ułatwi nam wszystkim pracę. W dwóch ostatnich sezonach Podbeskidzie rundę jesienną kończyło na ostatnim bądź przedostatnim miejscu. Zdecydowałem się na pozostanie w klubie, bo chcę to zmienić. To stanowi dla mnie wyzwanie i motywację do pracy - dodaje Ojrzyński.

Więcej na SportoweBeskidy.pl.

źródło: SportoweBeskidy.pl/własne

Przeczytaj również