Leszek Ojrzyński: To wciąż daleka droga
17.05.2014
– Jest takie powiedzenie, dość wyświechtane, ale dziś pasuje idealnie: gdy się nie potrafi wygrać, to trzeba umieć zremisować. Całe szczęście, że mamy ten punkt, choć mieliśmy swoje sytuacje, ale i gospodarze mieli dużo strzałów. Choćby w ostatniej akcji meczu Patejuk mógł pytać bramkarza, w który róg chce dostać strzał. Bardzo dobrze, że trafił prosto w bramkarza, bo w tym roku przegraliśmy dwa mecze wyjazdowe, oba po bramkach w ostatnich minutach i dziś w podobny sposób mogliśmy przegrać. To by nas bardzo bolało dlatego dobrze, że ta bramka nie padła, bo jeszcze nie do końca otrząsnęliśmy się po Koronie, gdzie mieliśmy już mecz wygrany. Dziś gdybyśmy stracili bramkę w tej ostatniej akcji nie mielibyśmy szans nawet rozpocząć gry od środka – mówił na konferencji po spotkaniu Leszek Ojrzyński, szkoleniowiec Podbeskidzia.
Dzięki remisowi bielszczanie mają jedno „oczko” więcej, co zbliżyło drużynę do utrzymania, choć do realizacji celu w pełni jest jeszcze zdaniem trenera Podbeskidzia daleko. – Dopisujemy sobie jeden punkt i będziemy czekali na pozostałe rezultaty. Teraz już nie ma co ukrywać, że się patrzy także na rywali, nie tylko na siebie. Cały czas nie jesteśmy jeszcze pewni utrzymania i przed nami nadal daleka droga, zostały trzy mecze arcytrudne i w tych meczach trzeba punktować. Najważniejszy jest mecz z Widzewem i wygrana w nim na pewno pozwoli się zbliżyć do celu, jakim jest utrzymanie. Wcześniej to my musieliśmy gonić rywali, a teraz już wystarczy punktować w swoich meczach. Najlepiej za trzy punkty, ale dziś remis też jest dobry, bo Śląsk to klasowy zespół, który powinien grać w pierwszej ósemce, albo nawet w pucharach – dodał Ojrzyński.
Szkoleniowiec odniósł się również do słów Marco Paixao, iż Podbeskidzie na ekstraklasę nie zasługuje. – Nie były miłe. Ja nie szanuję takich ludzi, bo trzeba mieć w sobie trochę pokory. Dzisiejszy mecz pokazał ile bramek wielki Paixao strzelił. Trzeba stąpać twardo po ziemi i szanować innych ludzi. Ostatnich dwóch meczów Śląsk z Podbeskidziem nie wygrał, dlatego ten zawodnik powinien się zastanowić nad swoimi słowami, bo ubliża drużynie, której nie potrafił strzelić bramki. My mamy grupę zawodników ambitnych i potrafimy zdobywać punkty – tłumaczył opiekun bielskiej drużyny.
Dzięki remisowi bielszczanie mają jedno „oczko” więcej, co zbliżyło drużynę do utrzymania, choć do realizacji celu w pełni jest jeszcze zdaniem trenera Podbeskidzia daleko. – Dopisujemy sobie jeden punkt i będziemy czekali na pozostałe rezultaty. Teraz już nie ma co ukrywać, że się patrzy także na rywali, nie tylko na siebie. Cały czas nie jesteśmy jeszcze pewni utrzymania i przed nami nadal daleka droga, zostały trzy mecze arcytrudne i w tych meczach trzeba punktować. Najważniejszy jest mecz z Widzewem i wygrana w nim na pewno pozwoli się zbliżyć do celu, jakim jest utrzymanie. Wcześniej to my musieliśmy gonić rywali, a teraz już wystarczy punktować w swoich meczach. Najlepiej za trzy punkty, ale dziś remis też jest dobry, bo Śląsk to klasowy zespół, który powinien grać w pierwszej ósemce, albo nawet w pucharach – dodał Ojrzyński.
Szkoleniowiec odniósł się również do słów Marco Paixao, iż Podbeskidzie na ekstraklasę nie zasługuje. – Nie były miłe. Ja nie szanuję takich ludzi, bo trzeba mieć w sobie trochę pokory. Dzisiejszy mecz pokazał ile bramek wielki Paixao strzelił. Trzeba stąpać twardo po ziemi i szanować innych ludzi. Ostatnich dwóch meczów Śląsk z Podbeskidziem nie wygrał, dlatego ten zawodnik powinien się zastanowić nad swoimi słowami, bo ubliża drużynie, której nie potrafił strzelić bramki. My mamy grupę zawodników ambitnych i potrafimy zdobywać punkty – tłumaczył opiekun bielskiej drużyny.
Polecane
Ekstraklasa