Leszek Ojrzyński: Są takie dni, że coś się wymyka spod kontroli

12.05.2014
– Przyłożyliśmy się do zwycięstwa Korony – mówił po meczu z kielczanami Leszek Ojrzyński, szkoleniowiec Podbeskidzia. „Górale” przegrali, choć jeszcze na kilka minut przed końcem spotkania prowadzili 2-1.
Norbert Barczyk/Pressfocus
Trener bielszczan po meczu w Kielcach nie mógł być zadowolony. Przez większość spotkania jego podopieczni dobrze realizowali założenia taktyczne, ale w końcowych minutach – mimo gry w przewadze jednego zawodnika – dali sobie strzelić dwa gole. – Mieliśmy mecz już wygrany i przyłożyliśmy się do zwycięstwa Korony. Graliśmy w przewadze i chyba niektórzy myśleli, że ten mecz już się skończył. Te drużyny, które grają u siebie, a szczególnie tak charakterny zespół, jak Korona Kielce, reagują w ten sposób, żeby dać z siebie jak najwięcej, bo nie mają nic do stracenia. Gospodarze zagrali va-banque – wyjaśnia Leszek Ojrzyński.

– Życie jest brutalne, piłka tym bardziej i właśnie tego doświadczyliśmy. Nie udało się dowieźć nawet jednego punktu, który troszeczkę poprawiłby sytuację w tabeli, a tak jeszcze może się zrobić „gorąco”. Zobaczymy, co nam życie przyniesie. Na pewno współczuję swoim chłopakom, oni również mocno ten mecz przeżyli. Są takie dni, że coś wymyka się spod kontroli i taki był ten mecz – dodaje szkoleniowiec Podbeskidzia.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również