Leszek Ojrzyński motywuje "Górali" hip-hopem i muzyką instrumentalną
20.11.2013
W tym czasie nowy trener "Górali" mógł lepiej poznać swoich podopiecznych. Unika jednak odpowiedzi na pytanie, czy mu się to udało. - Odpowiem po pięciu najbliższych meczach. Na początek Górnik i Legia, a następnie spotkania z zespołami, których celem - podobnie jak naszym - jest utrzymanie w ekstraklasie. Po tych meczach będziemy mądrzejsi - mówi Leszek Ojrzyński.
Szkoleniowiec nie chce też zdradzić swoich metod motywacji drużyny, a w ostatnich meczach było widać, że uległa ona zwiększeniu. - Powiem tylko, że każde środowisko ma oddzielny klimat i w każdym - jeżeli chodzi o płaszczyznę motywacji - są rezerwy. Obserwuję i reaguję. Pewne rzeczy są sprawdzone. Jedni przyjmują je lepiej, inni gorzej. Jak jest w Podbeskidziu? Należy spytać zawodników. Na razie jesteśmy na etapie hip-hopu i muzyki instrumentalnej, która daje pozytywnego "kopa" - opowiada były trener Korony Kielce.
Jak bumerang powraca temat powrotu pod Klimczok Roberta Demjana. Ojrzyński zdradza, że chciał go kiedyś w Koronie i chętnie współpracowałby z nim w Podbeskidziu. Nie mówi "nie" pomysłowi powrotu na Rychlińskiego Ireneusza Jelenia. - Ja bym go nie skreślał - komentuje.
Szkoleniowiec nie chce też zdradzić swoich metod motywacji drużyny, a w ostatnich meczach było widać, że uległa ona zwiększeniu. - Powiem tylko, że każde środowisko ma oddzielny klimat i w każdym - jeżeli chodzi o płaszczyznę motywacji - są rezerwy. Obserwuję i reaguję. Pewne rzeczy są sprawdzone. Jedni przyjmują je lepiej, inni gorzej. Jak jest w Podbeskidziu? Należy spytać zawodników. Na razie jesteśmy na etapie hip-hopu i muzyki instrumentalnej, która daje pozytywnego "kopa" - opowiada były trener Korony Kielce.
Jak bumerang powraca temat powrotu pod Klimczok Roberta Demjana. Ojrzyński zdradza, że chciał go kiedyś w Koronie i chętnie współpracowałby z nim w Podbeskidziu. Nie mówi "nie" pomysłowi powrotu na Rychlińskiego Ireneusza Jelenia. - Ja bym go nie skreślał - komentuje.
Polecane
Ekstraklasa