Leszek Ojrzyński: Jutro pójdę do kościoła podziękować za ten wynik
01.12.2013
"Górale" w końcówce strzelili bramkę na wagę trzech punktów, które pozwalają im opuścić strefę spadkową - Jedno co wiem, to to, że jutro pójdę do kościoła podziękować Bogu za ten wynik. Początek był dobry w naszym wykonaniu, już wtedy mogliśmy pokusić się o jakąś bramkę, później powietrze trochę z nas zeszło - zauważa Ojrzyński.
Szkoleniowiec Podbeskidzia przyznał, że jego zespół pomimo zwycięstwa, nie zagrał idealnie i miał sporo szczęścia - Mamy trzy drogocenne punkty, które pozwalają nam wydostać się ze strefy spadkowej. Popełnialiśmy dużo błędów, nie potrafiliśmy wykorzystać stałych fragmentów gry i całe szczęście, że Legia tego nie wykorzystała. Zwycięzców się nie sądzi i wszystko wyjaśnimy we własnym gronie. Muszę przeprosić swoich znajomych z Warszawy, kibiców Legii, od których dostałem już kilka sms-ów. Legia nie zdobyła dzisiaj punktów, ale dla nas są one bardzo cenne i to my się dzisiaj cieszymy - podsumował.
Zadowolony z postawy swoich podopiecznych w dzisiejszym spotkaniu nie mógł być Jan Urban. Chwalił za to zawodników Podbeskidzia za ambitną grę - Wiedzieliśmy jakiego meczu możemy się spodziewać w Bielsku. To był mecz walki i gospodarze pokazali wszystkie cechy wolicjonalne. Początek spotkania nie był taki jak sobie zaplanowaliśmy. Gospodarze grali szybko, starali się grać pressingiem, szybko doskakiwali, a my nie mogliśmy sobie z tym poradzić - powiedział trener gości.
Legioniści wprawdzie zdobyli gola w Bielsku, ale sędzia Bartosz Frankowski trafienia nie uznał - Bramka Ojammy? Nie sądzę, żeby Zajac przy uderzeniu z 25 metrów nie widział piłki. Moim zdaniem zareagował, widziałem to z tej samej perspektywy co sędzia liniowy, ale to tak na marginesie. W końcówce Podbeskidzie wyprowadziło kontratak, Olek Jagiełło strzelił nam bramkę i przegrywamy - zakończył Urban.
Szkoleniowiec Podbeskidzia przyznał, że jego zespół pomimo zwycięstwa, nie zagrał idealnie i miał sporo szczęścia - Mamy trzy drogocenne punkty, które pozwalają nam wydostać się ze strefy spadkowej. Popełnialiśmy dużo błędów, nie potrafiliśmy wykorzystać stałych fragmentów gry i całe szczęście, że Legia tego nie wykorzystała. Zwycięzców się nie sądzi i wszystko wyjaśnimy we własnym gronie. Muszę przeprosić swoich znajomych z Warszawy, kibiców Legii, od których dostałem już kilka sms-ów. Legia nie zdobyła dzisiaj punktów, ale dla nas są one bardzo cenne i to my się dzisiaj cieszymy - podsumował.
Zadowolony z postawy swoich podopiecznych w dzisiejszym spotkaniu nie mógł być Jan Urban. Chwalił za to zawodników Podbeskidzia za ambitną grę - Wiedzieliśmy jakiego meczu możemy się spodziewać w Bielsku. To był mecz walki i gospodarze pokazali wszystkie cechy wolicjonalne. Początek spotkania nie był taki jak sobie zaplanowaliśmy. Gospodarze grali szybko, starali się grać pressingiem, szybko doskakiwali, a my nie mogliśmy sobie z tym poradzić - powiedział trener gości.
Legioniści wprawdzie zdobyli gola w Bielsku, ale sędzia Bartosz Frankowski trafienia nie uznał - Bramka Ojammy? Nie sądzę, żeby Zajac przy uderzeniu z 25 metrów nie widział piłki. Moim zdaniem zareagował, widziałem to z tej samej perspektywy co sędzia liniowy, ale to tak na marginesie. W końcówce Podbeskidzie wyprowadziło kontratak, Olek Jagiełło strzelił nam bramkę i przegrywamy - zakończył Urban.
Polecane
Ekstraklasa