Legię w marszu po mistrzostwo powstrzymają... jej kibice?
10.03.2012
Niedawno Damian Seweryn, były piłkarz m.in. Górnika Zabrze, mówił o tym, jakie emocje w piłkarzach wyzwalają mecze ze swoimi byłymi drużynami, czy z zespołami, którym kibicują. Patrząc na wrześniowy mecz Legii Warszawa z Podbeskidziem Bielsko-Biała, można powiedzieć, że motywacja robi swoje. Wówczas bramki dla "Górali", które pozwoliły odnieść pierwsze historyczne zwycięstwo w ekstraklasie, zdobyli Sylwester Patejuk i Tomasz Górkiewicz, obaj sympatyzujący z Legią.
- Mam rodzinę w Warszawie i swego czasu dostałem nawet od wujka szalik. Oglądałem mecze Legii, zawsze dobrze jej życzyłem. No, po prostu lubiłem ją - mówi Górkiewicz, ale jednocześnie zaznacza... - To oczywiście nie oznacza, że nie cieszyłbym się z tego, gdybyśmy utarli jej w Bielsku nosa.
Skoro bielszczanie grają z wielką - w skali Polski - marką, to w Górkiewiczu należy upatrywać potencjalnego bohatera. To on posiadł bowiem umiejętność strzelania goli w arcyważnych meczach. Przypomnijmy, że najpierw w I lidze przyczynił się do pierwszego od wielu miesięcy zwycięstwa Podbeskidzia w Bielsku-Białej w starciu z Wartą Poznań (3-0, sezon 2009/2010), później zdobył bramkę w ostatnim starciu sezonu z Flotą Świnoujście, co pozwoliło "Góralom" utrzymać się w lidze, a rok później dołożył trafienie w pucharowym meczu z Wisłą Kraków. W ekstraklasie ma dotychczas strzelonego jednego gola. Właśnie na Łazienkowskiej...
- Spokojnie z tym bohaterem. Najpierw trzeba wyjść na boisko. Dobrze, że w ogóle jestem w meczowej kadrze, bo ostatnio to nie było normą. Ale trener nie dawał mi jakichś sygnałów, że teraz akurat zagram - mówi "Górek". Czy zagra on, czy Krzysztof Król, czy Łukasz Mierzejewski, suma fanów Legii Warszawa w zespole Podbeskidzia i tak będzie równa...
- To na pewno będzie szczególny mecz, bo po raz pierwszy - oficjalnie - do Bielska-Białej przyjeżdża Legia. Wcześniej była tylko wiele lat temu na sparingu. Wszyscy chcemy jednak tego, co zwykle - trzech punktów - zaznacza Górkiewicz. Może w tym pomóc pierwszy w historii występów Podbeskidzia w ekstraklasie komplet publiczności na trybunach. - Wszyscy liczyliśmy na to, że pierwszy komplet będzie na inauguracyjnym meczu z Jagiellonią Białystok. Przeliczyliśmy się. Stadion mamy niezbyt pojemny, ale fajnie, że wreszcie będzie pełny - cieszy się boczny obrońca bielszczan.
Wychowanek Podbeskidzia nie potrafi natomiast odpowiedzieć na pytanie, czy ten mecz będzie trudniejszy niż ten jesienny na Łazienkowskiej. - Ciężko je porównać. Wtedy jechaliśmy tam skazani na pożarcie. Teraz Legia też będzie faworytem, ale... my już całej Polsce pokazaliśmy, że z zespołami z górnej półki gramy najlepiej - kończy Tomasz Górkiewicz.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Legia Warszawa
sobota, 15:45
Sędzia Paweł Pskit (Łódź)
Przypuszczalny skład
Podbeskidzie: Zajac - Sokołowski, Danczik, Konieczny, Górkiewicz - Łatka, Elmaleach - Ziajka, Rogalski, Patejuk - Demjan.
- Mam rodzinę w Warszawie i swego czasu dostałem nawet od wujka szalik. Oglądałem mecze Legii, zawsze dobrze jej życzyłem. No, po prostu lubiłem ją - mówi Górkiewicz, ale jednocześnie zaznacza... - To oczywiście nie oznacza, że nie cieszyłbym się z tego, gdybyśmy utarli jej w Bielsku nosa.
Skoro bielszczanie grają z wielką - w skali Polski - marką, to w Górkiewiczu należy upatrywać potencjalnego bohatera. To on posiadł bowiem umiejętność strzelania goli w arcyważnych meczach. Przypomnijmy, że najpierw w I lidze przyczynił się do pierwszego od wielu miesięcy zwycięstwa Podbeskidzia w Bielsku-Białej w starciu z Wartą Poznań (3-0, sezon 2009/2010), później zdobył bramkę w ostatnim starciu sezonu z Flotą Świnoujście, co pozwoliło "Góralom" utrzymać się w lidze, a rok później dołożył trafienie w pucharowym meczu z Wisłą Kraków. W ekstraklasie ma dotychczas strzelonego jednego gola. Właśnie na Łazienkowskiej...
- Spokojnie z tym bohaterem. Najpierw trzeba wyjść na boisko. Dobrze, że w ogóle jestem w meczowej kadrze, bo ostatnio to nie było normą. Ale trener nie dawał mi jakichś sygnałów, że teraz akurat zagram - mówi "Górek". Czy zagra on, czy Krzysztof Król, czy Łukasz Mierzejewski, suma fanów Legii Warszawa w zespole Podbeskidzia i tak będzie równa...
- To na pewno będzie szczególny mecz, bo po raz pierwszy - oficjalnie - do Bielska-Białej przyjeżdża Legia. Wcześniej była tylko wiele lat temu na sparingu. Wszyscy chcemy jednak tego, co zwykle - trzech punktów - zaznacza Górkiewicz. Może w tym pomóc pierwszy w historii występów Podbeskidzia w ekstraklasie komplet publiczności na trybunach. - Wszyscy liczyliśmy na to, że pierwszy komplet będzie na inauguracyjnym meczu z Jagiellonią Białystok. Przeliczyliśmy się. Stadion mamy niezbyt pojemny, ale fajnie, że wreszcie będzie pełny - cieszy się boczny obrońca bielszczan.
Wychowanek Podbeskidzia nie potrafi natomiast odpowiedzieć na pytanie, czy ten mecz będzie trudniejszy niż ten jesienny na Łazienkowskiej. - Ciężko je porównać. Wtedy jechaliśmy tam skazani na pożarcie. Teraz Legia też będzie faworytem, ale... my już całej Polsce pokazaliśmy, że z zespołami z górnej półki gramy najlepiej - kończy Tomasz Górkiewicz.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Legia Warszawa
sobota, 15:45
Sędzia Paweł Pskit (Łódź)
Przypuszczalny skład
Podbeskidzie: Zajac - Sokołowski, Danczik, Konieczny, Górkiewicz - Łatka, Elmaleach - Ziajka, Rogalski, Patejuk - Demjan.
Polecane
Ekstraklasa