Legia - Podbeskidzie. W stolicy tylko o honor

07.04.2015
Sprawa awansu do finału Pucharu Polski w rywalizacji Legii z Podbeskidziem wydaje się przesądzona. Nie oznacza to jednak, że "Górale" bez walki oddadzą pole przeciwnikowi w środowym rewanżu pucharowym. Bielszczanie muszą się postarać, by de facto uniknąć blamażu.
Rafał Rusek/Press Focus
Co ciekawego?

- „Górale” dziś udali się do Warszawy specjalnym autobusem. W kadrze na spotkanie rewanżowe Pucharu Polski znalazł się m.in. Marek Sokołowski. Kapitan Podbeskidzia jest wykluczony z najbliższego meczu ligowego wskutek nadmiaru żółtych kartek.

- Trudno zakładać, że trener Leszek Ojrzyński zmieni swoją koncepcję personalną. W większości szansę gry w stolicy dostaną ci zawodnicy, którzy mieli największy wkład w awans Podbeskidzia do tego etapu rozgrywek. Liga to priorytet, także mając na uwadze wynik pierwszego spotkania w Bielsku-Białej.

- Do gry przeciwko bielszczanom wrócić ma kontuzjowany od meczu z Lechem Poznań, Michał Żyro. Podczas ostatniego starcia ligowego był już w gronie rezerwowych.

- Zarówno my, jak i Podbeskidzie, podchodzimy do jutrzejszego meczu bardzo poważnie, bo nic jeszcze nie jest przesądzone – zaskoczył wtorkową wypowiedzią Henning Berg, szkoleniowiec mistrzów Polski.

- Legia potraktuje środowy mecz (początek o godzinie 20:45) bardzo poważnie. Ale zmian w składzie i szansy dla rzadziej grających zawodników wykluczyć nie można. Odpoczną prawdopodobnie eksploatowani ostatnio solidnie Michał Kucharczyk i Tomasz Jodłowiec.

- Wyjazdowy bilans pucharowy Podbeskidzia w bieżącym sezonie wynosi... 100 procent. Bielski zespół cieszył się ze zwycięstw w Bydgoszczy (2-0), Zabrzu (4-2) i Gliwicach (2-1).

- Zbigniew Dobrynin z Łodzi poprowadzi środowe zawody w roli arbitra. „Góralom” sędziował będzie po raz pierwszy, ciekawostką jest natomiast fakt, że prowadził wiosną 2012 roku mecz Młodej Ekstraklasy Legii i Podbeskidzia. Stołeczni wygrali 3-0.


Na kogo zwrócić uwagę?

Guilherme (Legia): Skrzydłowy ostatnio imponuje formą, występując nie w linii obrony warszawskiej drużyny, a z bardziej ofensywnym nastawieniem. Pytanie natomiast, czy przeciwko Podbeskidziu w środę zagra. Odpowiedź twierdząca – goście muszą wzmóc swoją czujność.

Anton Sloboda (Podbeskidzie): Tylko raz w tym roku pomocnik ze Słowacji wybiegł na boisko. Było to przed tygodniem w drugiej części potyczki z Legią. W obliczu najważniejszych w tym sezonie meczów „Górali”, powrót podstawowego ogniwa do pełni formy jawi się jako bardzo potrzebny i wskazany.


Ostatni raz...

Przed tygodniem rozegrany został pierwszy mecz półfinałowy. W Bielsku-Białej nie było żadnych wątpliwości, który zespół jest lepszy. Legia wygrała efektownie 4-1 i znacznie przybliżyła się do gry w majowym finale na Stadionie Narodowym. Najwięcej problemów defensywie „Górali” sprawiali Michałowie – Kucharczyk i Masłowski, którzy zdobyli po jednej bramce. Dla Podbeskidzia trafił eks-legionista Maciej Korzym.


Nieobecni:

Legia – Dossa Junior (kontuzja)

Podbeskidzie – Sylwester Patejuk (kontuzja)


Przypuszczalny skład Podbeskidzia:

Michal Pesković – Adam Pazio, Gracjan Horoszkiewicz, Kristian Kolcak, Robert Mazan – Marek Sokołowski, Anton Sloboda, Artur Lenartowski, Dariusz Kołodziej, Frank Adu Kwame – Robert Demjan.
źródło: SportSlaski.pl
autor: MN

Przeczytaj również