Legia - Podbeskidzie 4-0. Pokazali "Góralom" miejsce w... strefie spadkowej

03.08.2013
To druga najwyższa porażka Podbeskidzia w czasie występów w ekstraklasie. Legia Warszawa była lepsza w każdym elemencie i wygrała bardzo zasłużenie, choć bielszczanie swoje sytuacje mieli.
Wydarzenie
Bielszczanie dzielnie się trzymali i nawet zaczynali odważniej atakować, gdy na pięć minut przed końcem pierwszej połowy otrzymali cios. Michał Żyro dobrze zszedł do środka i wypuścił lewym skrzydłem Jakuba Wawrzyniaka, który idealnie dograł na głowę Marka Saganowskiego. Doświadczony napastnik pewnie skierował piłkę do siatki, strzelając swojego 94. gola w ekstraklasie.

Bohater
Świetnie zagrał Henrik Ojamaa, dobrze przywitał się też z Legią Helio Pinto. W poprzednich meczach przy Łazienkowskiej Legia męczyła się z Podbeskidziem niemiłosiernie. Dziś w pełni odzwierciedliła różnicę klas, jaka dzieli pod każdym względem oba kluby. Trudno napisać coś odkrywczego. Po prostu była we wszystkim lepsza.

Rozczarowanie
Trudno mieć pretensje do piłkarzy Podbeskidzia, bo Legia każdym składem przewyższa każdą drużynę w Polsce. Bielszczanie robili co mogli, ale umiejętności im zabrakło. Szkoda jedynie, że nie potrafili wykorzystać kilku sytuacji w pierwszej połowie przy stanie 0-0. To był kluczowy moment meczu. Jeśli jesteś Podbeskidziem i chcesz wywieźć jakiekolwiek punkty z Łazienkowskiej, musisz mieć skuteczność 100 na 100. "Górale" nie mieli.

Co ciekawego
- Bielszczanie mieli w pierwszej połowie kilka znakomitych sytuacji. Najlepszą stworzyli do spółki Fabian Pawela i Marcin Wodecki. Ten drugi strzelił jednak tak, że Duszan Kuciak zdołał wybić na rzut rożny.

- Przy trzecim golu fatalnie zachował się Ladislav Rybansky, który nie pokrył krótkiego słupka i właśnie tam dał sobie wpakować piłkę. Trzeba jednak Słowakowi przyznać, że pierwsza połowa była jego najlepszą w polskiej lidze. Dla Podbeskidzia byłoby jednak lepiej, gdyby już od następnego meczu wrócił stary, dobry Richard Zajac.

- W zespole Podbeskidzia zadebiutował Frank Adu Kwame, który zastąpił w podstawowym składzie Błażeja Telichowskiego. Rudolf Urban zagrał dziś po raz pierwszy od początku meczu.

- Przez większość meczu na murawie przesiadywał tajemniczy ptak, który nic sobie nie robił z biegających obok piłkarzy. W przerwie odbyło się polowanie na niego, ale nic ono nie dało. Szpieg z Norwegii?

- W ekstraklasie zadebiutował Mateusz Kupczak, żywczanin i wychowanek Podbeskidzia.

- Do Warszawy wybrała się kilkudziesięcioosobowa grupa kibiców z Bielska-Białej.

- Nieobecność Podbeskidzia w strefie spadkowej trwała krótko, ledwie kilka letnich miesięcy. Bielszczanie spadli na przedostatnie miejsce, a jeśli Zagłębie Lubin zdobędzie jakiekolwiek punkty, to zostaną "czerwoną latarnią" ligi.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również