Legia - Podbeskidzie 3-0. Sposób na mistrza? Nie tym razem
01.03.2015
Wydarzenie
53. minuta. „Górale” mogli mieć nadzieję, że w drugiej połowie gospodarzom napsują krwi, ale kolejny tej wiosny błąd Michala Peskovica zaprzepaścił wysiłek. Bramkarz Podbeskidzie źle interweniował przy strzale Tomasza Brzyskiego, piłkę „wypluł”, a nadbiegającego Ondreja Dudę sfaulował. „11” na gola zamienił sam poszkodowany i emocje praktycznie zakończyły się.
Bohater
Tomasz Jodłowiec. Pomocnik Legii zanotował asystę przy premierowym trafieniu, ale na jego wysoką ocenę wpływa nie tylko sytuacja z 12. minuty. Reprezentant Polski, pochodzący z Żywiecczyzny, imponował spokojem w rozegraniu akcji w środku pola, z zadań powierzonych mu wywiązywał się także w defensywie, będąc jednym z najsolidniejszych punktów mistrza Polski.
Rozczarowanie
Napastnicy Podbeskidzia. 45 minut Piotra Malinowskiego, 45 minut Bartosza Śpiączka, 30 minut Macieja Korzyma. Wszyscy ostatnio borykali się z kontuzjami, to fakt, lecz w Warszawie żaden z nich nie stanowił zagrożenia pod bramką Legii. Wobec słabszej formy nieobecnego Roberta Demjana trener Leszek Ojrzyński ma w ofensywie spory ból głowy. To trzeci wiosną mecz bez strzelonego gola z akcji...
Co ciekawego
- Do składu Podbeskidzie powrócili po kontuzjach Piotr Malinowski i Damian Chmiel. Zgodnie z naszą zapowiedzią trener Leszek Ojrzyński zdecydował się też na manewr z trzema środkowymi obrońcami.
- W 3. minucie „Górale” mogli objąć prowadzenie. Dwa strzały Damiana Chmiela nie przyniosły jednak powodzenia. Pomocnik raz jeszcze uderzał w 38. minucie, ale Dusan Kuciak z trudem obronił.
- Defensywa bielszczan została rozpracowana w 12. minucie. Tomasz Jodłowiec odegrał do Adama Ryczkowskiego, który skierował futbolówkę do bramki. Wcześniej źle zachowali się Adam Deja i Bartłomiej Konieczny, a równowagę stracił w polu karnym Marek Sokołowski.
- Piłka wylądowała w bramce Podbeskidzia w 23. minucie, ale Michał Żyro faulował przy główce Piotra Tomasika.
- Po przerwie na murawie zameldował się Ondrej Duda, który w tym roku jeszcze nie grał z powodu kontuzji. Jak wiele znaczy dla stołecznych potwierdził bardzo szybko.
- Do gry wiosną powrócił w szeregach bielskiej drużyny Maciej Korzym. Niczym specjalnym nie wyróżnił się.
- 100. mecz w ekstraklasie w barwach Legii rozegrał w niedzielę bramkarz Dusan Kuciak.
- W związku z Dniem Żołnierzy Wyklętych mecz w Warszawie miał szczególną oprawę. Odśpiewano też przed gwizdkiem sędziego hymn narodowy.
Legia Warszawa – Podbeskidzie Bielsko-Biała 3-0 (1-0)
1-0 Ryczkowski, 12 min.
2-0 Duda, 53 min., z rzutu karnego
3-0 Sa, 90+2 min.
Legia: Kuciak – Bereszyński, Rzeźniczak, Astiz, Brzyski – Vrdoljak, Jodłowiec – Żyro, Masłowski (50. Duda), Ryczkowski (69. Kucharczyk) – Sa. Trener: Henning Berg.
Podbeskidzie: Pesković – Sokołowski, Deja, Stano, Konieczny, Tomasik – Chmiel, Iwański (63. Korzym), Kolcak, Adu Kwame (79. Pazio) – Malinowski (46. Śpiączka). Trener: Leszek Ojrzyński.
Żółte kartki: Bereszyński – Śpiączka, Sokołowski.
Sędziował: Paweł Gil (Lublin).
53. minuta. „Górale” mogli mieć nadzieję, że w drugiej połowie gospodarzom napsują krwi, ale kolejny tej wiosny błąd Michala Peskovica zaprzepaścił wysiłek. Bramkarz Podbeskidzie źle interweniował przy strzale Tomasza Brzyskiego, piłkę „wypluł”, a nadbiegającego Ondreja Dudę sfaulował. „11” na gola zamienił sam poszkodowany i emocje praktycznie zakończyły się.
Bohater
Tomasz Jodłowiec. Pomocnik Legii zanotował asystę przy premierowym trafieniu, ale na jego wysoką ocenę wpływa nie tylko sytuacja z 12. minuty. Reprezentant Polski, pochodzący z Żywiecczyzny, imponował spokojem w rozegraniu akcji w środku pola, z zadań powierzonych mu wywiązywał się także w defensywie, będąc jednym z najsolidniejszych punktów mistrza Polski.
Rozczarowanie
Napastnicy Podbeskidzia. 45 minut Piotra Malinowskiego, 45 minut Bartosza Śpiączka, 30 minut Macieja Korzyma. Wszyscy ostatnio borykali się z kontuzjami, to fakt, lecz w Warszawie żaden z nich nie stanowił zagrożenia pod bramką Legii. Wobec słabszej formy nieobecnego Roberta Demjana trener Leszek Ojrzyński ma w ofensywie spory ból głowy. To trzeci wiosną mecz bez strzelonego gola z akcji...
Co ciekawego
- Do składu Podbeskidzie powrócili po kontuzjach Piotr Malinowski i Damian Chmiel. Zgodnie z naszą zapowiedzią trener Leszek Ojrzyński zdecydował się też na manewr z trzema środkowymi obrońcami.
- W 3. minucie „Górale” mogli objąć prowadzenie. Dwa strzały Damiana Chmiela nie przyniosły jednak powodzenia. Pomocnik raz jeszcze uderzał w 38. minucie, ale Dusan Kuciak z trudem obronił.
- Defensywa bielszczan została rozpracowana w 12. minucie. Tomasz Jodłowiec odegrał do Adama Ryczkowskiego, który skierował futbolówkę do bramki. Wcześniej źle zachowali się Adam Deja i Bartłomiej Konieczny, a równowagę stracił w polu karnym Marek Sokołowski.
- Piłka wylądowała w bramce Podbeskidzia w 23. minucie, ale Michał Żyro faulował przy główce Piotra Tomasika.
- Po przerwie na murawie zameldował się Ondrej Duda, który w tym roku jeszcze nie grał z powodu kontuzji. Jak wiele znaczy dla stołecznych potwierdził bardzo szybko.
- Do gry wiosną powrócił w szeregach bielskiej drużyny Maciej Korzym. Niczym specjalnym nie wyróżnił się.
- 100. mecz w ekstraklasie w barwach Legii rozegrał w niedzielę bramkarz Dusan Kuciak.
- W związku z Dniem Żołnierzy Wyklętych mecz w Warszawie miał szczególną oprawę. Odśpiewano też przed gwizdkiem sędziego hymn narodowy.
Legia Warszawa – Podbeskidzie Bielsko-Biała 3-0 (1-0)
1-0 Ryczkowski, 12 min.
2-0 Duda, 53 min., z rzutu karnego
3-0 Sa, 90+2 min.
Legia: Kuciak – Bereszyński, Rzeźniczak, Astiz, Brzyski – Vrdoljak, Jodłowiec – Żyro, Masłowski (50. Duda), Ryczkowski (69. Kucharczyk) – Sa. Trener: Henning Berg.
Podbeskidzie: Pesković – Sokołowski, Deja, Stano, Konieczny, Tomasik – Chmiel, Iwański (63. Korzym), Kolcak, Adu Kwame (79. Pazio) – Malinowski (46. Śpiączka). Trener: Leszek Ojrzyński.
Żółte kartki: Bereszyński – Śpiączka, Sokołowski.
Sędziował: Paweł Gil (Lublin).
Polecane
Ekstraklasa