Łęczna - Podbeskidzie 2-0. "Górale" tradycyjnie zebrali tam cięgi

27.03.2010
Bielszczanie przegrali niezwykle ważny mecz w Łęcznej i znajdują się coraz bliżej strefy spadkowej. Była to druga porażka Podbeskidzia z rzędu.
Tym samym "Góralom" nie udało się przełamać niekorzystnego bilansu meczów z Łęczną. Trener Robert Kasperczyk zapowiadał zmiany w składzie, jednak jedyną niewymuszoną była wymiana Piotra Malinowskiego na Mateusza Cielucha. Szkoleniowiec nie był jednak z niego zadowolony, i już po 45. minutach zastąpił go Sylwester Patejuk.

Przed przerwą najlepszą sytuację miał Dariusz Kołodziej, który przeprowadził świetną indywidualną akcę i uderzył z 15. metrów, jednak piłka przeleciała tuż nad poprzeczką. Niestety, na bielszczan spadł cios, po którym trudno się podnieść - bramka do szatni. Na 60 sekund przed końcem pierwszej części gry, Grzegorz Bronowicki dośrodkował w pole karne, do piłki dopadł Velijko Nikitović i pewnym strzałem pokonał Richarda Zajaca.

W drugiej połowie Podbeskidzie nie rzuciło się na rywala, ale cierpliwie czekało na swoją szansę. Ta, istotnie, nadeszła. W 59. minucie niebezpiecznie z dystansu uderzał Clemence Matawu, ale futbolówkę na rzut rożny sparował Sergiusz Prusak. Piłkę meczową mieli jednak bielszczanie kilka chwil później. Sylwester Patejuk znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości, minął go, jednak, mimo że miał przed sobą pustą bramkę, nie zdecydował się na strzał, gdyż przestraszył się zbyt ostrego kąta.

Niewykorzystane sytuacje zemściły się. Gospodarze zaczęli osiągać coraz większą przewagę i w końcówce meczu, po akcji dwóch starych wyg - Sławomira Nazaruka i Rafała Niżnika - ten drugi skierował piłkę do siatki.
źródło: TS Podbeskidzie/SportSlaski.pl

Przeczytaj również