Łęczna kontra Podbeskidzie, czyli dramaturgia gwarantowana!
27.03.2010
- Zacznijmy od tego, że nie wiadomo, czy zagram, bo jak na razie występuję w klubowych rezerwach. Ale rzeczywiście, ostatnio tak się składało, że w naszych meczach z Podbeskidziem padało bardzo dużo bramek - mówi Wierzchowski. Bielszczanie mierzyli się z zespołem z Lubelszczyzny pięciokrotnie i ani razu nie wygrali, zaś na wyjazdach dwa razy przegrali. - Odprawy przed meczem z bielszczanami jeszcze nie mieliśmy, ale mogę o nich powiedzieć tyle, że mają dobry atak, lecz w obronie można znaleźć pewne luki. Dlatego na pewno się nie zamurujemy, tylko postaramy się stłamsić rywala - zapowiada bramkarz Górnika.
Obie drużyny dzieli tylko jeden punkt, więc spotkanie może mieć bardzo istotny wpływ na układ tabeli. - Dla nas to nie mecz o "sześć punktów". Musimy z siebie zdejmować presję, dlatego traktujemy tę potyczkę jak każdą inną. Na Podbeskidzie się nie spinamy, bo po co? Jak wygramy, to i tak zdobędziemy trzy punkty i ani jednego więcej - spokojnie tłumaczy bramkarz Górnika.
Jesień 2008, Łęczna. Podbeskidzie prowadzi w pierwszej połowie 2-0, a mimo to przegrywa 2-3. Wiosna 2009, Bielsko-Biała. Górnik na dziesięć minut przed końcem wygrywa 2-1, a jednak traci gola. W końcówce sędzia dyktuje rzut karny dla bielszczan, jednak Wierzchowski broni strzał Pawła Żmudzińskiego. Wreszcie jesień 2009. Łęcznianie strzelają bramkę na 2-1 w 87. minucie, lecz w doliczonym czasie gry Damian Chmiel ratuje gospodarzom remis. Jak widać, od powrotu Górnika do I ligi, jego mecze z Podbeskidziem są bardzo emocjonujące. Czy i tym razem będzie podobnie? - Ostatnio obie drużyny pokazały, że potrafią walczyć do końca. Dla kibiców byłoby fajnie, gdyby mecz obfitował w dramaturgię - mówi Wierzchowski.
W zespole Podbeskidzia na pewno nie wystąpią Sławomir Cienciała (kontuzja), Jacek Broniewicz (kontuzja) i Bartłomiej Konieczny (kartki), natomiast Górnik będzie sobie musiał radzić bez pauzujących za nadmiar żółtych kartek Radosława Bartoszewicza i Bartłomieja Niedzieli. W osiemnastce meczowej bielszczan, w stosunku do meczu z Górnikiem Zabrze, zaszła tylko jedna zmiana - wspomnianego Koniecznego zastąpił Tomasz Górkiewicz.
Dodajmy, że w Łęcznej, jako maskotka zespołu gospodarzy, zadebiutuje... dzik.
Górnik Łęczna - Podbeskidzie
sobota, 19.00
sędziuje Rafał Greń (Rzeszów)
Przypuszczalne składy:
Górnik: Prusak - G. Bronowicki, Bartkowiak, Karwan, Radwański - Oziemczuk, Niżnik, Nikitović, Kazimierczak, Nakoulma - Surdykowski.
Podbeskidzie: Zajac - Ganowicz, Matusiak, Danczik, Osiński - Matawu, Kanik, Kołodziej, Jarosz, Patejuk - Bagnicki.
Obie drużyny dzieli tylko jeden punkt, więc spotkanie może mieć bardzo istotny wpływ na układ tabeli. - Dla nas to nie mecz o "sześć punktów". Musimy z siebie zdejmować presję, dlatego traktujemy tę potyczkę jak każdą inną. Na Podbeskidzie się nie spinamy, bo po co? Jak wygramy, to i tak zdobędziemy trzy punkty i ani jednego więcej - spokojnie tłumaczy bramkarz Górnika.
Jesień 2008, Łęczna. Podbeskidzie prowadzi w pierwszej połowie 2-0, a mimo to przegrywa 2-3. Wiosna 2009, Bielsko-Biała. Górnik na dziesięć minut przed końcem wygrywa 2-1, a jednak traci gola. W końcówce sędzia dyktuje rzut karny dla bielszczan, jednak Wierzchowski broni strzał Pawła Żmudzińskiego. Wreszcie jesień 2009. Łęcznianie strzelają bramkę na 2-1 w 87. minucie, lecz w doliczonym czasie gry Damian Chmiel ratuje gospodarzom remis. Jak widać, od powrotu Górnika do I ligi, jego mecze z Podbeskidziem są bardzo emocjonujące. Czy i tym razem będzie podobnie? - Ostatnio obie drużyny pokazały, że potrafią walczyć do końca. Dla kibiców byłoby fajnie, gdyby mecz obfitował w dramaturgię - mówi Wierzchowski.
W zespole Podbeskidzia na pewno nie wystąpią Sławomir Cienciała (kontuzja), Jacek Broniewicz (kontuzja) i Bartłomiej Konieczny (kartki), natomiast Górnik będzie sobie musiał radzić bez pauzujących za nadmiar żółtych kartek Radosława Bartoszewicza i Bartłomieja Niedzieli. W osiemnastce meczowej bielszczan, w stosunku do meczu z Górnikiem Zabrze, zaszła tylko jedna zmiana - wspomnianego Koniecznego zastąpił Tomasz Górkiewicz.
Dodajmy, że w Łęcznej, jako maskotka zespołu gospodarzy, zadebiutuje... dzik.
Górnik Łęczna - Podbeskidzie
sobota, 19.00
sędziuje Rafał Greń (Rzeszów)
Przypuszczalne składy:
Górnik: Prusak - G. Bronowicki, Bartkowiak, Karwan, Radwański - Oziemczuk, Niżnik, Nikitović, Kazimierczak, Nakoulma - Surdykowski.
Podbeskidzie: Zajac - Ganowicz, Matusiak, Danczik, Osiński - Matawu, Kanik, Kołodziej, Jarosz, Patejuk - Bagnicki.
Polecane
I liga