Lechia - Podbeskidzie 1-2. Pogoń za szczecinianami trwa
27.04.2013
Wydarzenie
Podbeskidzie wyszło na prowadzenie dzięki Tomaszowi Górkiewiczowi, który po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Marcina Wodeckiego dobrze odnalazł się w polu karnym i mimo że miał na plecach Deleu, zdołał wcisnąć piłkę do bramki. Po golu piłkarze "Górali" wykonali "kołyskę".
Bohater
O ile Buchalik uratował swój zespół w pierwszej połowie, broniąc uderzenie Roberta Demjana, tak w drugiej zawinił przy drugiej bramce dla Podbeskidzia. Z kilkunastu metrów uderzał Marko Ćetković, a bramkarz Lechii, mimo że piłka nie leciała jakoś zbyt szybko, odbił piłkę do boku. Dopadł do niej aktywny tego dnia Damian Chmiel, który skutecznie dobił strzał.
Rozczarowanie
Górkiewicza należy pochwalić za wpisanie się na listę strzelców, ale też zganić za błąd, który spowodował utratę gola. Obrońca dopuścił do dośrodkowania Deleu, po którym bardzo ładną bramkę zdobył Przemysław Frankowski.
Co ciekawego:
- Marek Sokołowski, Adam Deja, Piotr Malinowski, Ćetković - to zawodnicy, którzy w porównaniu z poprzednim meczem "Górali", nie wybiegli w podstawowym składzie Podbeskidzia. Ci dwaj pierwsi piłkarze leczą kontuzje, Malinowski i Ćetković znaleźli się na ławce rezerwowych.
- Po raz pierwszy w wyjściowej "11" Podbeskidzia znalazł się wypożyczony z Górnika Zabrze Marcin Wodecki. Z kolei Michal Piter-Buczko po raz pierwszy wystąpił na prawej obronie.
- Najlepszą okazję do zdobycia bramki dla bielszczan miał Robert Demjan. W pierwszej połowie napastnik "Górali" otrzymał świetne prostopadłe podanie, po którym znalazł się w bardzo dogodnej sytuacji. Słowak przegrał jednak pojedynek z dobrze interweniującym Michałem Buchalikiem. Dobijać chciał Chmiel, jednak nie zdołał dopaść do piłki.
- Swoje zrobił Richard Zajac. W pierwszej połowie obronił groźny strzał, szarżującego lewą stroną boiska, Pawła Buzały. Bramkarz Podbeskidzia bez większych problemów obronił także uderzenie Piotra Wiśniewskiego, gdy ten rozegrał ładną akcję z Piotrem Brożkiem.
- Wiśniewski miał także jeszcze jedną dobrą okazję - po faulu Dariusza Łatki, gospodarze wykonywali rzut wolny z około 20 metrów. Piłkarz Lechii uderzył tuż nad poprzeczką.
- Chwilę po kontaktowej bramce dla Lechii, w polu karnym bielszczan Mateusz Machaj zderzy się z Bartłomiejem Koniecznym. Sędzia jednak nie dopatrzył się przewinienia.
Podbeskidzie wyszło na prowadzenie dzięki Tomaszowi Górkiewiczowi, który po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Marcina Wodeckiego dobrze odnalazł się w polu karnym i mimo że miał na plecach Deleu, zdołał wcisnąć piłkę do bramki. Po golu piłkarze "Górali" wykonali "kołyskę".
Bohater
O ile Buchalik uratował swój zespół w pierwszej połowie, broniąc uderzenie Roberta Demjana, tak w drugiej zawinił przy drugiej bramce dla Podbeskidzia. Z kilkunastu metrów uderzał Marko Ćetković, a bramkarz Lechii, mimo że piłka nie leciała jakoś zbyt szybko, odbił piłkę do boku. Dopadł do niej aktywny tego dnia Damian Chmiel, który skutecznie dobił strzał.
Rozczarowanie
Górkiewicza należy pochwalić za wpisanie się na listę strzelców, ale też zganić za błąd, który spowodował utratę gola. Obrońca dopuścił do dośrodkowania Deleu, po którym bardzo ładną bramkę zdobył Przemysław Frankowski.
Co ciekawego:
- Marek Sokołowski, Adam Deja, Piotr Malinowski, Ćetković - to zawodnicy, którzy w porównaniu z poprzednim meczem "Górali", nie wybiegli w podstawowym składzie Podbeskidzia. Ci dwaj pierwsi piłkarze leczą kontuzje, Malinowski i Ćetković znaleźli się na ławce rezerwowych.
- Po raz pierwszy w wyjściowej "11" Podbeskidzia znalazł się wypożyczony z Górnika Zabrze Marcin Wodecki. Z kolei Michal Piter-Buczko po raz pierwszy wystąpił na prawej obronie.
- Najlepszą okazję do zdobycia bramki dla bielszczan miał Robert Demjan. W pierwszej połowie napastnik "Górali" otrzymał świetne prostopadłe podanie, po którym znalazł się w bardzo dogodnej sytuacji. Słowak przegrał jednak pojedynek z dobrze interweniującym Michałem Buchalikiem. Dobijać chciał Chmiel, jednak nie zdołał dopaść do piłki.
- Swoje zrobił Richard Zajac. W pierwszej połowie obronił groźny strzał, szarżującego lewą stroną boiska, Pawła Buzały. Bramkarz Podbeskidzia bez większych problemów obronił także uderzenie Piotra Wiśniewskiego, gdy ten rozegrał ładną akcję z Piotrem Brożkiem.
- Wiśniewski miał także jeszcze jedną dobrą okazję - po faulu Dariusza Łatki, gospodarze wykonywali rzut wolny z około 20 metrów. Piłkarz Lechii uderzył tuż nad poprzeczką.
- Chwilę po kontaktowej bramce dla Lechii, w polu karnym bielszczan Mateusz Machaj zderzy się z Bartłomiejem Koniecznym. Sędzia jednak nie dopatrzył się przewinienia.
Polecane
Ekstraklasa