Lech - Podbeskidzie 1-1. Zasłużyli na remis

07.11.2014
Mecz w Poznaniu dziwnie się dzisiaj oglądało. Nie był to bowiem płynny pojedynek. Były w nim chwile naprawdę emocjonującej gry ale były też przestoje, w trakcie których niewiele się działo przy Bułgarskiej. Ostatecznie wszystko kończy się podziałem punktów i jest to na pewno rezultat sprawiedliwy.
Rafał Rusek/pressfocus.pl
Wydarzenie
Najważniejsze momenty spotkania to oczywiście chwile gdy padają bramki. Lech strzelił dziś swoją tak jak najbardziej lubi czyli zaraz na samym początku rywalizacji. I stracił też tak jak lubi – w samej końcówce meczu.

Bohater
Naprawdę ciężko było się zdecydować na to kto powinien zostać po tym meczu jego bohaterem. Ostatecznie nasz wybór padł na bramkarza gospodarzy Macieja Gostomskiego. Lechita parokrotnie ratował swój zespół z poważnej opresji, broniąc także w beznadziejnych wydawałoby się sytuacjach, sam na sam z bielszczanami.

Rozczarowanie
Chwalimy wyżej Macieja z „Kolejorza”, no to dla przeciwwagi zganimy jego imiennika z Podbeskidzia. Korzym był kompletnie bezproduktywny w roli napastnika „Górali” przed przerwą i nic dziwnego, że na drugą połowę nie wyszedł w ogóle na boisko. Miejsce byłego gracza Korony zajął oczywiście Robert Demjan.

Co ciekawego
- Kontuzja jeszcze przed meczem wykluczyła z gry lidera defensywy Lecha Marcina Kamińskiego. Zastąpił go debiutujący w bieżącym sezonie – Jan Bednarek.

- W barwach Podbeskidzia pojawił się natomiast już od pierwszej minuty, powołany właśnie do reprezentacji Polski U-20 Gracjan Horoszkiewicz.

- Pierwsza połowa to momentami niezłe widowisko, w którym powinny paść jeszcze przynajmniej dwie bramki. Swoich doskonałych szans nie wykorzystali między innymi Damian Chmiel oraz Darko Jevtić.

- W 73. minucie mogło być 2-0. Uderzenie Darko Jevticia wylądowało jednak na słupku bramki Peskovicia.

- Dwie rewelacyjne interwencje bramkarza bielszczan, w odstępie zaledwie paru sekund, oglądaliśmy na siedem minut przed końcem rywalizacji.

- Zaur Sadajev po wejściu na boisko grał już do końca konfrontacji bez wymaganych regulaminem ochraniaczy na piszczele.
źródło: sportslaski.pl
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również