Łatka i Kołodziej raczej zostaną w Bielsku. Co innego Broniewicz...

21.06.2011
Dariusz Kołodziej i Dariusz Łatka początkiem przyszłego tygodnia powinni podpisać nowe kontrakty z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Zaproszenia do rozmów nadal nie ma Jacek Broniewicz.
- Dostałem zapewnienie, że rozmowy odbędą się tuż po zakończeniu urlopów. Pierwszy trening mamy w poniedziałek, więc myślę, że wtedy wszystko uda się doprowadzić do końca. Tak jak powiedziałem w rozmowie z trenerem Robertem Kasperczykiem - chcę zostać w Bielsku i to Podbeskidzie będzie miało pierwszeństwo. Niby od poniedziałku do końca kontraktu będzie mało czasu, ale myślę, że nie powinno być problemów. Prezes mówi, że są ważniejsze sprawy i ja się z tym zgadzam. Licencja jest bardzo ważna, więc ja mogę poczekać - przyznaje Łatka.

Jeśliby jednak komplikacje się pojawiły, doświadczony zawodnik nie zostanie na lodzie. - Jest zainteresowanie dwóch klubów I ligi. Nie mogę podać ich nazw, ale to liczące się zespoły. Jednak gdyby zaszła taka konieczność, to będę miał czas na negocjowanie z nimi. Na razie liczy się Podbeskidzie - deklaruje.

Również Kołodziej, który w minionym sezonie z powodu kontuzji nie mógł grać w większości meczów, powinien zostać w Bielsku-Białej. - Jestem po rozmowie z prezesem i na dniach powinniśmy sfinalizować umowę. Wiadomo, że są teraz ciężkie dni, ale jak sytuacja się unormuje, raczej podpiszę kontrakt - mówi zawodnik.

W tej sytuacji wydaje się już niemal przesądzone, że Jacka Broniewicza, trzeciego zawodnika, któremu 30 czerwca kończy się kontrakt, w następnym sezonie zabraknie w drużynie "Górali". - Jak dotąd nie ma żadnych rozmów i nie wiem, jak się do tego ustosunkować. Nie mogę czekać do ostatniej chwili, a skoro dotychczas nie było zainteresowania, to już raczej nie będzie. Ostatnio nie miałem kontaktu z trenerem, ale wcześniej mówił, że widziałby mnie nadal w drużynie. Zarząd chyba podjął inną decyzję - kończy były obrońca Polonii Bytom.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również