Latal: Bariszić sam prosił o wejście z ławki
11.03.2016
Robert Podoliński: Nie wiem co powiedzieć. Nuda? Dzień świstaka? Znowu przegrywamy z Piastem w końcówce z karnego. Co nie znaczy, że nie szanujemy rywala. Wiemy z kim graliśmy, to kandydat na mistrza Polski, tym bardziej szkoda porażki, bo na przynajmniej jeden punkt zasłużyliśmy. Dziękuję zespołowi za cały mecz, pokazaliśmy że robimy postępy i jeszcze nie powiedzieliśmy ostatniego słowa,
Chcieliśmy wygrać, w końcówce straciliśmy niefortunnie piłkę, zrobiła się przewaga liczebna gospodarzy, czego wynikiem był nasz faul w polu karnym. Trudno, teraz trzeba wyciągnąć wnioski i grać dalej.
Radoslav Latal: Świetnie wytrzymaliśmy ten ciężki mecz pod względem fizycznym. Dobrze graliśmy piłką, były groźne centry. Dziękuję bardzo chłopakom za to spotkanie, szczególnie że mieliśmy tak mało czasu na odpoczynek. Przed spotkaniem nie byłem do samego końca pewny wyjściowego składu, ostatecznie jednak każdy z moich graczy aż garnął się do gry. Zagraliśmy najlepszy mecz w tym roku, pomimo straconych dwóch goli.
Mraz nie wystąpił z powodu kontuzji, w tej chwili jeszcze nie wiemy co dalej z jego zdrowiem. Posadziłem Bariszicia, ale nie miałem w tym przypadku na celu jakiejś zagrywki pokerowej, która ostatecznie z tego wyszła. On zaczął jako rezerwowy gdyż czuł się nieco słabszy i razem postanowiliśmy, że wejdzie w trakcie gry.
Mam zaufanie do Kamila Vacka, tak też było przy karnym. Jestem przyzwyczajony do ciężkich chwil na ławce, więc nie byłem jakoś specjalnie zaskoczony tym co się wydarzyło.
Chcieliśmy wygrać, w końcówce straciliśmy niefortunnie piłkę, zrobiła się przewaga liczebna gospodarzy, czego wynikiem był nasz faul w polu karnym. Trudno, teraz trzeba wyciągnąć wnioski i grać dalej.
Radoslav Latal: Świetnie wytrzymaliśmy ten ciężki mecz pod względem fizycznym. Dobrze graliśmy piłką, były groźne centry. Dziękuję bardzo chłopakom za to spotkanie, szczególnie że mieliśmy tak mało czasu na odpoczynek. Przed spotkaniem nie byłem do samego końca pewny wyjściowego składu, ostatecznie jednak każdy z moich graczy aż garnął się do gry. Zagraliśmy najlepszy mecz w tym roku, pomimo straconych dwóch goli.
Mraz nie wystąpił z powodu kontuzji, w tej chwili jeszcze nie wiemy co dalej z jego zdrowiem. Posadziłem Bariszicia, ale nie miałem w tym przypadku na celu jakiejś zagrywki pokerowej, która ostatecznie z tego wyszła. On zaczął jako rezerwowy gdyż czuł się nieco słabszy i razem postanowiliśmy, że wejdzie w trakcie gry.
Mam zaufanie do Kamila Vacka, tak też było przy karnym. Jestem przyzwyczajony do ciężkich chwil na ławce, więc nie byłem jakoś specjalnie zaskoczony tym co się wydarzyło.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów