"Kulałem, ale nie wyobrażałem sobie zostawienia zespołu"

20.03.2012
Szybka utrata dwóch bramek w Chorzowie wymagała od trenera Podbeskidzia wczesnych zmian. To spowodowało, że w ostatnich kilkunastu minutach Marek Sokołowski... grał na "jednej nodze".
-  Robiłem wślizg i naciągnąłem mięsień czworogłowy. Bolało bardzo. Masażyści mocno zawinęli mi nogę. Nie mieliśmy już niestety zmiany, więc postanowiłem zostać na boisku - tłumaczy kapitan Podbeskidzia. - Kulałem, ale nie mogłem zostawić chłopaków w tak ważnym momencie. Nie wyobrażam sobie, bym mógł postąpić inaczej - dodał.

Za taką postawę został bardzo pochwalony przez trenera Roberta Kasperczyka na pomeczowej konferencji prasowej.
źródło: Sport/SportSlaski.pl

Przeczytaj również