"Ktoś w Chorzowie dobrał po prostu nieodpowiedni zestaw ludzi"

28.05.2013
- Konstruują składne akcje, zdobywają bramki, ale w defensywie spisują się katastrofalnie - mówi Marcin Adamski o Ruchu. - Degradacja Podbeskidzia i GKS-u oznaczałaby, że spadają drużyny wcale nie najsłabsze - dodaje.
Podbeskidzie i Bełchatów, które wiosną szaleńczo gonią bezpieczną strefę, na dwie kolejki przed końcem ligi wciąż mają szanse na utrzymanie. To cieszy Marcina Adamskiego, byłego obrońcę m.in. Rapidu Wiedeń, a obecnie eksperta Polsatu. - Oba zespoły plasują się obecnie w czołówce tabeli. Chodzi oczywiście o tabelę rundy wiosennej. Ich degradacja oznaczałaby, że spadają drużyny na tę chwilę wcale nie najsłabsze. Szkoda byłoby każdej z nich. Cieszę się, że obie wciąż mają szanse na uratowanie miejsca w ekstraklasie - przyznaje.

Co natomiast były reprezentacyjny defensor sądzi o "Niebieskich", którzy wciąż jeszcze nie utrzymali się w lidze? - Ruch to drużyna bardzo specyficzna. Zmieniła się wraz z odejściem trenera Waldemara Fornalika, czołowego obrońcy Rafała Grodzickiego i najlepszego strzelca Arkadiusza Piecha. Od tego momentu piłkarze Ruchu nie potrafią się pozbierać. Konstruują składne akcje, zdobywają bramki, ale w defensywie spisują się katastrofalnie. Strzelić w Gdańsku cztery gole i nie wygrać to duża sztuka. Ktoś w Chorzowie po prostu odbrał nieodpowiedni zestaw ludzi. Dlatego mówimy teraz o zespole, który zaliczył chyba najbardziej spektakularny "zjazd"- nie ukrywa Adamski.
źródło: Sport

Przeczytaj również