Który transfer naszych klubów zaskoczył Wojciecha Grzyba?
22.02.2013
Która z drużyn naszego województwa pana zdaniem zrobiła najciekawsze transfery?
- Powiem szczerze, że... żadna. Nikt chyba nie zrobił takich ewidentnie dobrych i znaczących wzmocnień. Z tego co czytałem, m.in. na portalu SportSlaski.pl, najwięcej zmian było w Podbeskidziu, ale nie wiadomo, jak to się odbije na postawie zespołu. To nie zawsze ma przełożenie na boisko. To, że byli najaktywniejsi nie oznacza, że będą najbardziej skuteczni. Sam jestem ciekaw. Myślałem, że zobaczę mecz z Jagiellonią Białystok na żywo, w roli komentatora, ale jednak jadę do Bełchatowa. Będę jednak nasłuchiwał wieści z Bielska-Białej. Koniecznie muszą wygrać, jeśli w ogóle myślą o utrzymaniu.
Podbeskidzie ma jeszcze szanse na utrzymanie?
- Jest duża strata punktowa. Nie wiem, czy to wiarygodne, ale gdzieś czytałem, że bielszczanie wywiesili już białą flagę. Nie do końca się z tym zgodzę. Jest jeszcze 15, a nie - jak to zazwyczaj bywało po przerwie - 13 kolejek do rozegrania. To dodatkowe dwa mecze, sześć punktów to olbrzymia szansa do odrobienia strat. Nasza liga widziała już różne, dziwne sytuacje. Kiedyś Groclin Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski miał po rundzie jesiennej kilka punktów, a dziwnym trafem zdołał się utrzymać. Wiadomo, że to były czasy, w których wtedy nie wiedzieliśmy do końca, jak można wygrać. Oczywiście nic nie sugeruję, ale dopóki są szanse matematyczne, nie można przesądzać sprawy. Piłkarze będą robić swoje, to zbyt duża stawka, by nie walczyć o to od początku.
Trochę wyżej od Podbeskidzia jest Ruch Chorzów, który stracił swojego najlepszego napastnika. Już z nim "Niebiescy" mieli spore problemy ze zdobywaniem bramek. Kto zastąpi Arkadiusza Piecha?
- O Ruchu trochę niezręcznie jest mi mówić, bo ciągle jestem z tym klubem związany i w nim pracuję. Wiadomo, jakim ważnym zawodnikiem był Arek, nawet mimo słabszej rundy jesiennej. Ta jednak nie może dziwić - spekulacje transferowe, menedżerowie, telefony, artykuły w mediach - to nie pomaga. Ja osobiście stawiałem na Grzegorza Kuświka. Fajny, ciekawy chłopak, który potrafi strzelać bramki. Kiedy dostał szansę, to z Piastem Gliwice strzelił dwie bramki. Mam nadzieję, że obudzi się Maciej Jankowski, który, nie ma co ukrywać, miał słabszy okres. Wszyscy liczą na Maćka, którego wcześniej chwalono i spodziewano się transferu do lepszego klubu. Ja też liczę, że się odblokuje i będzie mocnym punktem drużyny.

Norbert Barczyk/Pressfocus
W przypadku "Niebieskich" nie ma chyba mowy o patrzeniu za siebie. Tutaj musi być ruch tylko w górę.
- Zaczną od trzech meczów na własnym stadionie, na początek trudne spotkanie z Lechem Poznań. Ruch musi robić punkty, żeby zaspokoić kibiców oraz siebie samych i grać później bez presji. Wszyscy o tym mówią, że nadzieje przed rundą są olbrzymie, żeby - parafrazując nazwę - był ruch w górę tabeli. Ja też oczywiście bardzo na to liczę, ale żeby to zrobić, trzeba wygrywać mecze. Jesienią mało strzelali i dosyć łatwo tracili bramki. Zrobiłem analizę straconych goli w poprzedniej rundzie i wiem trochę więcej. Nie będę się tym chwalił publicznie, bo to mogłoby ułatwić zadanie przeciwnikom. Działo się coś niepokojącego, że Ruch tracił bramki w taki sposób. Jeśli jednak poprawi skuteczność, to problem będzie rozwiązany i ruch będzie jednostajny, w górę tabeli.
Piast Gliwice to chyba jedyny zespół w ekstraklasie, który nie sprzedał ani jednego zawodnika.
- To fajnie, tylko pogratulować działaczom i trenerom, że udało się zatrzymać kadrę i delikatnie ją wzmocnić. Dla mnie to było największe zaskoczenie, że jako beniaminek grali dosyć fajnie i bezkompromisowo. Z ciekawością będą spoglądał na ten zespół. Nie dawałem im większych szans w walce o górne rejony tabeli, a okazuje się, że trzeba zweryfikować poglądy, bo Piast solidnie prezentował się jesienią. Myślę, że sytuacja jest na tyle fajna i komfortowa, że mogą grać swoją piłkę. Nie muszą się martwić o to, co się dzieje z tyłu. Zespół zaskoczył pozytywnie.
Można porównać drużynę trenera Marcina Brosza do Górnika Zabrze sprzed dwóch lat, kiedy to również jako beniaminek sprawiał miłe niespodzianki?
- Aż tak bardzo nie analizowałem tego, można się pewnego podobieństwa doszukiwać. Akurat obie drużyny spotkają się już w poniedziałek. Ten mecz też będę z ciekawością oglądał, bo z tego co mówią "Piastunki", pałają rządzą rewanżu na Górniku za porażkę z jesieni.

O Górniku najwięcej mówiło się w kontekście sprzedaży Arkadiusza Milika i pozyskania Tomasza Zahorskiego. Ten drugi transfer nie był zbyt dobrze przyjęty przez kibiców.
- Obiło mi się to o uszy i oczy, że kibice są średnio zadowoleni z tego powrotu. O ile Grzegorz Bonin w Pogoni Szczecin ciągle był w grze - i trochę się dziwię, że wrócił do Zabrza - to faktycznie, Zahorski nie był specjalnie optymistycznie odbierany, ale różnie to bywa. Zawodnik powinien się wypowiedzieć na boisku. Wczoraj strzelił dwie bramki, jeśli przełoży to na spotkania ligowe, zamknie usta oponentom. Łatwo spekulować przed meczem, ten dobry, a ten zły - wszystko zweryfikuje boisko. Trener Adam Nawałka potwierdzał już, że ma dobrego nosa do transferów.
Górnik może powtórzyć wyczyn Ruchu z poprzedniego sezonu?
- Jak najbardziej. Jest w bardzo korzystnej sytuacji, podobnie jak Ruch w poprzednim sezonie. Dlaczego nie? Wszystko jest w głowach i nogach zawodników.
Rozmawiał Adrian Waloszczyk.
- Powiem szczerze, że... żadna. Nikt chyba nie zrobił takich ewidentnie dobrych i znaczących wzmocnień. Z tego co czytałem, m.in. na portalu SportSlaski.pl, najwięcej zmian było w Podbeskidziu, ale nie wiadomo, jak to się odbije na postawie zespołu. To nie zawsze ma przełożenie na boisko. To, że byli najaktywniejsi nie oznacza, że będą najbardziej skuteczni. Sam jestem ciekaw. Myślałem, że zobaczę mecz z Jagiellonią Białystok na żywo, w roli komentatora, ale jednak jadę do Bełchatowa. Będę jednak nasłuchiwał wieści z Bielska-Białej. Koniecznie muszą wygrać, jeśli w ogóle myślą o utrzymaniu.
Podbeskidzie ma jeszcze szanse na utrzymanie?
- Jest duża strata punktowa. Nie wiem, czy to wiarygodne, ale gdzieś czytałem, że bielszczanie wywiesili już białą flagę. Nie do końca się z tym zgodzę. Jest jeszcze 15, a nie - jak to zazwyczaj bywało po przerwie - 13 kolejek do rozegrania. To dodatkowe dwa mecze, sześć punktów to olbrzymia szansa do odrobienia strat. Nasza liga widziała już różne, dziwne sytuacje. Kiedyś Groclin Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski miał po rundzie jesiennej kilka punktów, a dziwnym trafem zdołał się utrzymać. Wiadomo, że to były czasy, w których wtedy nie wiedzieliśmy do końca, jak można wygrać. Oczywiście nic nie sugeruję, ale dopóki są szanse matematyczne, nie można przesądzać sprawy. Piłkarze będą robić swoje, to zbyt duża stawka, by nie walczyć o to od początku.
Trochę wyżej od Podbeskidzia jest Ruch Chorzów, który stracił swojego najlepszego napastnika. Już z nim "Niebiescy" mieli spore problemy ze zdobywaniem bramek. Kto zastąpi Arkadiusza Piecha?
- O Ruchu trochę niezręcznie jest mi mówić, bo ciągle jestem z tym klubem związany i w nim pracuję. Wiadomo, jakim ważnym zawodnikiem był Arek, nawet mimo słabszej rundy jesiennej. Ta jednak nie może dziwić - spekulacje transferowe, menedżerowie, telefony, artykuły w mediach - to nie pomaga. Ja osobiście stawiałem na Grzegorza Kuświka. Fajny, ciekawy chłopak, który potrafi strzelać bramki. Kiedy dostał szansę, to z Piastem Gliwice strzelił dwie bramki. Mam nadzieję, że obudzi się Maciej Jankowski, który, nie ma co ukrywać, miał słabszy okres. Wszyscy liczą na Maćka, którego wcześniej chwalono i spodziewano się transferu do lepszego klubu. Ja też liczę, że się odblokuje i będzie mocnym punktem drużyny.

Norbert Barczyk/Pressfocus
W przypadku "Niebieskich" nie ma chyba mowy o patrzeniu za siebie. Tutaj musi być ruch tylko w górę.
- Zaczną od trzech meczów na własnym stadionie, na początek trudne spotkanie z Lechem Poznań. Ruch musi robić punkty, żeby zaspokoić kibiców oraz siebie samych i grać później bez presji. Wszyscy o tym mówią, że nadzieje przed rundą są olbrzymie, żeby - parafrazując nazwę - był ruch w górę tabeli. Ja też oczywiście bardzo na to liczę, ale żeby to zrobić, trzeba wygrywać mecze. Jesienią mało strzelali i dosyć łatwo tracili bramki. Zrobiłem analizę straconych goli w poprzedniej rundzie i wiem trochę więcej. Nie będę się tym chwalił publicznie, bo to mogłoby ułatwić zadanie przeciwnikom. Działo się coś niepokojącego, że Ruch tracił bramki w taki sposób. Jeśli jednak poprawi skuteczność, to problem będzie rozwiązany i ruch będzie jednostajny, w górę tabeli.
Piast Gliwice to chyba jedyny zespół w ekstraklasie, który nie sprzedał ani jednego zawodnika.
- To fajnie, tylko pogratulować działaczom i trenerom, że udało się zatrzymać kadrę i delikatnie ją wzmocnić. Dla mnie to było największe zaskoczenie, że jako beniaminek grali dosyć fajnie i bezkompromisowo. Z ciekawością będą spoglądał na ten zespół. Nie dawałem im większych szans w walce o górne rejony tabeli, a okazuje się, że trzeba zweryfikować poglądy, bo Piast solidnie prezentował się jesienią. Myślę, że sytuacja jest na tyle fajna i komfortowa, że mogą grać swoją piłkę. Nie muszą się martwić o to, co się dzieje z tyłu. Zespół zaskoczył pozytywnie.
Można porównać drużynę trenera Marcina Brosza do Górnika Zabrze sprzed dwóch lat, kiedy to również jako beniaminek sprawiał miłe niespodzianki?
- Aż tak bardzo nie analizowałem tego, można się pewnego podobieństwa doszukiwać. Akurat obie drużyny spotkają się już w poniedziałek. Ten mecz też będę z ciekawością oglądał, bo z tego co mówią "Piastunki", pałają rządzą rewanżu na Górniku za porażkę z jesieni.
O Górniku najwięcej mówiło się w kontekście sprzedaży Arkadiusza Milika i pozyskania Tomasza Zahorskiego. Ten drugi transfer nie był zbyt dobrze przyjęty przez kibiców.
- Obiło mi się to o uszy i oczy, że kibice są średnio zadowoleni z tego powrotu. O ile Grzegorz Bonin w Pogoni Szczecin ciągle był w grze - i trochę się dziwię, że wrócił do Zabrza - to faktycznie, Zahorski nie był specjalnie optymistycznie odbierany, ale różnie to bywa. Zawodnik powinien się wypowiedzieć na boisku. Wczoraj strzelił dwie bramki, jeśli przełoży to na spotkania ligowe, zamknie usta oponentom. Łatwo spekulować przed meczem, ten dobry, a ten zły - wszystko zweryfikuje boisko. Trener Adam Nawałka potwierdzał już, że ma dobrego nosa do transferów.
Górnik może powtórzyć wyczyn Ruchu z poprzedniego sezonu?
- Jak najbardziej. Jest w bardzo korzystnej sytuacji, podobnie jak Ruch w poprzednim sezonie. Dlaczego nie? Wszystko jest w głowach i nogach zawodników.
Rozmawiał Adrian Waloszczyk.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów