Które nasze zespoły zyskiwały, a które traciły na rzutach karnych?
18.12.2011
Górnik Zabrze
Sędziowie dwa razy dyktowali rzuty karne dla zabrzan i zawsze kończyło się to bramkami. Skutecznymi strzelcami okazali się Adam Banaś w meczu z Lechem Poznań i Prejuce Nakoulma w derbowym starciu z "Niebieskimi". Przeciwko Górnikowi "jedenastki" były dyktowane trzykrotnie. Łukasz Broź z Widzewa Łódź i Piotr Wiśniewski z Lechii Gdańsk pokonywali Łukasza Skorupskiego. Do siatki z "wapna" nie trafił za to Edgar Czani z Polonii Warszawa.
Podbeskidzie Bielsko-Biała
Bielszczanie przygodę w ekstraklasie rozpoczęli właśnie od rzutu karnego. Richard Zajac faulował w polu karnym gracza Jagiellonii Białystok, a do siatki z 11 metrów trafił Tomasz Frankowski. W ten sam sposób "Górale" zdobyli pierwszego gola w najwyższej lidze - Grzegorza Sandomierskiego pokonał Adam Cieśliński. Później karnego przeciwko beniaminkowi wykorzystał jeszcze Aleksandar Vuković z Korony Kielce. Z kolei "jedenastka" Sylwestra Patejuka w starciu z Cracovią dała Podbeskidziu trzy punkty.
Ruch Chorzów
Tu działo się najciekawiej. W meczach z udziałem Ruchu sędziowie aż dziewięciokrotnie dyktowali rzuty karne. Co ciekawe, tylko w pięciu przypadkach kończyło się to bramkami. Aż cztery jedenastki podyktowane zostały w meczach z Koroną Kielce. W pierwszym Paweł Abbott trafił do siatki, a strzał Aleksandara Vukovicia obronił Matko Perdijić. W ostatnim, rewanżowym, Serb zdobył już gola z karnego, a Marek Zieńczuk pokonał Zbigniewa Małkowskiego. Bramek z rzutu karnego przeciwko "Niebieskim" nie strzelili Tomasz Frankowski i Dawid Nowak z Bełchatowa. Jedynym piłkarzem Ruchu, który nie strzelił karnego był Wojciech Grzyb.
Sędziowie dwa razy dyktowali rzuty karne dla zabrzan i zawsze kończyło się to bramkami. Skutecznymi strzelcami okazali się Adam Banaś w meczu z Lechem Poznań i Prejuce Nakoulma w derbowym starciu z "Niebieskimi". Przeciwko Górnikowi "jedenastki" były dyktowane trzykrotnie. Łukasz Broź z Widzewa Łódź i Piotr Wiśniewski z Lechii Gdańsk pokonywali Łukasza Skorupskiego. Do siatki z "wapna" nie trafił za to Edgar Czani z Polonii Warszawa.
Podbeskidzie Bielsko-Biała
Bielszczanie przygodę w ekstraklasie rozpoczęli właśnie od rzutu karnego. Richard Zajac faulował w polu karnym gracza Jagiellonii Białystok, a do siatki z 11 metrów trafił Tomasz Frankowski. W ten sam sposób "Górale" zdobyli pierwszego gola w najwyższej lidze - Grzegorza Sandomierskiego pokonał Adam Cieśliński. Później karnego przeciwko beniaminkowi wykorzystał jeszcze Aleksandar Vuković z Korony Kielce. Z kolei "jedenastka" Sylwestra Patejuka w starciu z Cracovią dała Podbeskidziu trzy punkty.
Ruch Chorzów
Tu działo się najciekawiej. W meczach z udziałem Ruchu sędziowie aż dziewięciokrotnie dyktowali rzuty karne. Co ciekawe, tylko w pięciu przypadkach kończyło się to bramkami. Aż cztery jedenastki podyktowane zostały w meczach z Koroną Kielce. W pierwszym Paweł Abbott trafił do siatki, a strzał Aleksandara Vukovicia obronił Matko Perdijić. W ostatnim, rewanżowym, Serb zdobył już gola z karnego, a Marek Zieńczuk pokonał Zbigniewa Małkowskiego. Bramek z rzutu karnego przeciwko "Niebieskim" nie strzelili Tomasz Frankowski i Dawid Nowak z Bełchatowa. Jedynym piłkarzem Ruchu, który nie strzelił karnego był Wojciech Grzyb.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów