Kto zastąpi Santilliego? Każdy z potencjalnych kandydatów zaprzecza...

02.06.2010
Roberto Santilli podpisał kontakt z Iskrą Odincowo, a w Jastrzębskim Węglu wciąż trwa cisza w kwestii jego następcy. Nieoficjalnie pojawiły się dotąd trzy nazwiska - Totolo, Prielożny i Bernardi. Wszyscy kandydaci zaprzeczają, by mieli objąć schedę po Santillim.
Jak udało się dowiedzieć portalowi plusliga.pl, Roberto Santilli rekomendował na swoje miejsce przyjaciela, Tomoso Totolo - który trzy lata temu, odchodząc ze śląskiego klubu, zaproponował włodarzom kandydaturę Santilliego. Wygląda jednak na to, że prezes Grodecki nie da charyzmatycznemu Włochowi kolejnej szansy. Sam zainteresowany powiedział nam bowiem, że Jastrzębie zrezygnowało z jego usług. - Byłem gotowy by podjąć wyzwanie, ale to nie ja podejmuję ostateczne decyzje - mówił kilka dni temu zawiedziony Totolo. Zdradził również, że w tej sytuacji zamierza przedłużyć o kolejne dwa lata kontrakt w Sisleyu Treviso.

Inny były szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla, Igor Prielożny, stanowczo odcina się od rewelacji pojawiających się w prasie. - Żadnej propozycji z Jastrzębskiego Węgla nie otrzymałem - zapewnił na łamach "Przeglądu Sportowego".

Trzecim potencjalnym kandydatem miał być Lorenzo Bernardi - wybitny jako gracz, jednak ze śladowym doświadczeniem na ławce trenerskiej. W marcu 2009 roku został selekcjonerem włoskiej kadry B, z która zdobył złoty medal na Igrzyskach Śródziemnomorskich. Przez kilka miesięcy trenował też klub Serie A2, Pallavolo Padova, ale w styczniu 2010 rozwiązano umowę za porozumieniem stron. Nieoficjalnie mówiło się o niepokornym charakterze słynnego Włocha.

- Nawet nie rozmawiałem z działaczami Jastrzębskiego Węgla. Nie mam też ofert z żadnego innego polskiego klubu. Niestety, bo bardzo chciałbym pracować w Polsce. Nie dlatego, że to kraj mistrzów Europy, ale ponieważ wasza liga jest coraz silniejsza, otoczona dodatkowo niesamowitym entuzjazmem i popularnością - oznajmił Bernardi.
źródło: plusliga.pl

Przeczytaj również