Kto może odejść z Podbeskidzia? "Nie będziemy im robić problemów"
15.11.2011
Osiński i Metelka mają na razie daleko do pierwszego składu, a ich kontrakt z Podbeskidziem obowiązuje tylko do 31 grudnia. Klub na razie nie podjął żadnych kroków, prowadzących do ich przedłużenia. - Nie prowadziliśmy jeszcze żadnych rozmów. Trwa runda, a poza tym szykuje się przecież zmiana na stanowisku prezesa - mówi Jarosław Zięba, rzecznik prasowy bielszczan.
"Osa" przegrywa obecnie rywalizację na lewej obronie z Krzysztofem Królem i Tomaszem Górkiewiczem, w bieżącym sezonie rozegrał tylko dwa pierwsze ligowe mecze. W dodatku, jako 33-latek nie rokuje już wielkich nadziei na przyszłość. Z kolei Metelka, który również zaczynał rozgrywki jako podstawowy zawodnik, obecnie ma dalej do składu niż grający na jego pozycji Dariusz Łatka, Piotr Koman i Matej Nather. W dodatku, przez "Górali" jest testowany Izraelczyk Liad Elmalich, również defensywny pomocnik. Podpisanie przez niego nowego kontraktu niemal rozstrzygałoby sprawę przyszłości Metelki w Bielsku.
W Podbeskidziu zimą ma dojść do około pięciu transferów. Prezes Jerzy Wolas zapowiadał jednak, że w klubie nie ma miejsca na dokupienie zawodników. Można ich tylko wymienić. Kto jeszcze miałby więc odejść już teraz? Mogą to być piłkarze, którzy grają bardzo mało, a w dodatku ich umowy obowiązywać będą jeszcze tylko przez pół roku. Należy do nich Jacek Broniewicz, środkowy obrońca. - Miałem kontuzję i wchodzę dopiero do treningów, ale mam ważny kontrakt i jestem zawodnikiem Podbeskidzia i tylko tym się zajmuję - ucina stoper.
- Nie będziemy robić problemów zawodnikom, którzy nie mieszczą się do składu, a będą chcieli odejść z powodu innych ofert. Dla nich lepiej, żeby grali już teraz, bo latem, kiedy skończą się im kontrakty będzie im trudniej, po roku, w którym praktycznie nie grali w piłkę - mówi rzecznik Podbeskidzia.
W czerwcu 2012 roku kontrakty kończą się oprócz Broniewicza, również m.in. Maciejowi Rogalskiemu, Adamowi Cieślińskiemu, Adrianowi Sikorze, Dariuszowi Kołodziejowi, czy Piotrowi Malinowskiemu. Wszelkie ruchy zostaną pewnie jednak podjęte dopiero po wybraniu nowego prezesa. Obecnie nadal miasto poszukuje odpowiedniego kandydata. Według naszych informacji, największe szanse daje się obecnie Markowi Glogazie, szefowi rady nadzorczej Podbeskidzie SA i prezesowi zarządu spółki Prefabet. Objęcie przez niego urzędu w szybkim terminie nie będzie jednak łatwe i niewykluczone, że decyzje będzie musiał podejmować jeszcze tymczasowy prezes.
"Osa" przegrywa obecnie rywalizację na lewej obronie z Krzysztofem Królem i Tomaszem Górkiewiczem, w bieżącym sezonie rozegrał tylko dwa pierwsze ligowe mecze. W dodatku, jako 33-latek nie rokuje już wielkich nadziei na przyszłość. Z kolei Metelka, który również zaczynał rozgrywki jako podstawowy zawodnik, obecnie ma dalej do składu niż grający na jego pozycji Dariusz Łatka, Piotr Koman i Matej Nather. W dodatku, przez "Górali" jest testowany Izraelczyk Liad Elmalich, również defensywny pomocnik. Podpisanie przez niego nowego kontraktu niemal rozstrzygałoby sprawę przyszłości Metelki w Bielsku.
W Podbeskidziu zimą ma dojść do około pięciu transferów. Prezes Jerzy Wolas zapowiadał jednak, że w klubie nie ma miejsca na dokupienie zawodników. Można ich tylko wymienić. Kto jeszcze miałby więc odejść już teraz? Mogą to być piłkarze, którzy grają bardzo mało, a w dodatku ich umowy obowiązywać będą jeszcze tylko przez pół roku. Należy do nich Jacek Broniewicz, środkowy obrońca. - Miałem kontuzję i wchodzę dopiero do treningów, ale mam ważny kontrakt i jestem zawodnikiem Podbeskidzia i tylko tym się zajmuję - ucina stoper.
- Nie będziemy robić problemów zawodnikom, którzy nie mieszczą się do składu, a będą chcieli odejść z powodu innych ofert. Dla nich lepiej, żeby grali już teraz, bo latem, kiedy skończą się im kontrakty będzie im trudniej, po roku, w którym praktycznie nie grali w piłkę - mówi rzecznik Podbeskidzia.
W czerwcu 2012 roku kontrakty kończą się oprócz Broniewicza, również m.in. Maciejowi Rogalskiemu, Adamowi Cieślińskiemu, Adrianowi Sikorze, Dariuszowi Kołodziejowi, czy Piotrowi Malinowskiemu. Wszelkie ruchy zostaną pewnie jednak podjęte dopiero po wybraniu nowego prezesa. Obecnie nadal miasto poszukuje odpowiedniego kandydata. Według naszych informacji, największe szanse daje się obecnie Markowi Glogazie, szefowi rady nadzorczej Podbeskidzie SA i prezesowi zarządu spółki Prefabet. Objęcie przez niego urzędu w szybkim terminie nie będzie jednak łatwe i niewykluczone, że decyzje będzie musiał podejmować jeszcze tymczasowy prezes.
Polecane
Ekstraklasa