Kto lubi stadion w Bielsku? Na pewno nie miejscowe drużyny!
10.05.2010
O tym, że I-ligowiec z Bielska ma problemy z grą na własnym boisku, wiadomo nie od dziś. Świadczą o tym chociażby statystyki - 13 meczów i tylko dwa zwycięstwa! Ostatnie zostało odniesione 19 września ubiegłego roku, kiedy Podbeskidzie rozbiło 4-0 Dolcan Ząbki. Od tego czasu punkty z Bielska wywoziły: Widzew, KSZO, GKS, Flota, Sandecja, Pogoń, Górnik Zabrze i Stal. Czy do tej zadziwiająco długiej listy dołączą niebawem Warta Poznań i Wisła Płock? Jeśli tak się stanie, bielszczanie po ośmiu latach będą się chyba musieli żegnać z zapleczem ekstraklasy.
Problem III-ligowego BKS-u Stal jest natomiast całkiem świeży. - Płyta przy Rychlińskiego to bardzo... specyficzne miejsce do grania. Jest duża, bardzo równa. Tymczasem my na co dzień trenujemy w zupełnie innych warunkach - mówił już końcem ubiegłego roku trener Marek Mandla, ale wtedy nikt nie traktował jego słów do końca poważnie. Widziano tylko, że BKS ma idealną sytuację na wiosnę - aż dziesięć meczów rozegrać miał u siebie. Jak się okazało, gdy tylko przyszła seria czterech spotkań z rzędu w Bielsku-Białej, Stal znacznie ograniczyła swoje szanse na awans do drugiej ligi! Wprawdzie z TOR-em Dobrzeń Wielki udało się jeszcze wygrać, ale potem przyszły dwa bezbramkowe remisy z niżej notowanymi: Orłem Babienica/Psary i Victorią Częstochowa, a na domiar złego porażka z Pniówkiem Pawłowice. Kryzys to może za dużo powiedziane, ale problem jest.
W najbliższym tygodniu przy Rychlińskiego odbędą się aż cztery mecze, wszystkie o wielką stawkę. Podbeskidzie, które podejmie Wartę i Wisłę, będzie toczyło dramatyczną walkę o utrzymanie. BKS zaś zmierzy się z trudnymi rywalami: Skałką Żabnica i Rozwojem Katowice i będzie się starał podtrzymać nadzieję na awans. Cztery potyczki, cztery szanse na przełamanie. Komu się uda? Czy stadion miejski nadal będzie bardziej balastem niż handicapem?
Problem III-ligowego BKS-u Stal jest natomiast całkiem świeży. - Płyta przy Rychlińskiego to bardzo... specyficzne miejsce do grania. Jest duża, bardzo równa. Tymczasem my na co dzień trenujemy w zupełnie innych warunkach - mówił już końcem ubiegłego roku trener Marek Mandla, ale wtedy nikt nie traktował jego słów do końca poważnie. Widziano tylko, że BKS ma idealną sytuację na wiosnę - aż dziesięć meczów rozegrać miał u siebie. Jak się okazało, gdy tylko przyszła seria czterech spotkań z rzędu w Bielsku-Białej, Stal znacznie ograniczyła swoje szanse na awans do drugiej ligi! Wprawdzie z TOR-em Dobrzeń Wielki udało się jeszcze wygrać, ale potem przyszły dwa bezbramkowe remisy z niżej notowanymi: Orłem Babienica/Psary i Victorią Częstochowa, a na domiar złego porażka z Pniówkiem Pawłowice. Kryzys to może za dużo powiedziane, ale problem jest.
W najbliższym tygodniu przy Rychlińskiego odbędą się aż cztery mecze, wszystkie o wielką stawkę. Podbeskidzie, które podejmie Wartę i Wisłę, będzie toczyło dramatyczną walkę o utrzymanie. BKS zaś zmierzy się z trudnymi rywalami: Skałką Żabnica i Rozwojem Katowice i będzie się starał podtrzymać nadzieję na awans. Cztery potyczki, cztery szanse na przełamanie. Komu się uda? Czy stadion miejski nadal będzie bardziej balastem niż handicapem?
Polecane
I liga