Księgowa płacze, gdy robi przelew, czyli transferowe niewypały

28.12.2016
Dokonując transferów, trzeba liczyć się z tym, ze część z nich będzie kompletnie nieudana. Nasze kluby nie ustrzegły się wpadek. Niektóre decyzje trudno jest wytłumaczyć!
Rafał Rusek/Press Focus
Filip Arezina (GKS Tychy) - 7 meczów, 340 minut, 0 bramek, 0 asyst
Jeszcze latem walczył - przeciwko Legii Warszawa - w eliminacjach do Ligi Mistrzów, a w grudniu został pogoniony z I-ligowca ze strefy spadkowej. Nie chciał uczyć się języka, a i na treningach nie był tytanem pracy. - Podstawą rozwoju każdego piłkarza jest praca oraz dyscyplina. Filip nie dostosował się do tych dwóch elementów. Nie chciał ciężko pracować - powiedział po rozstaniu się z Bośniakiem trener Jurij Szatałow.

InStat Index: 21. ofensywny środkowy pomocnik ligi

Sandro Gotal (Piast Gliwice) - 4 mecze, 95 minut, 1 bramka, 0 asyst
Austriak gra bardzo mało - głównie przez kontuzje. Strzelił jedną bramkę, z rzutu karnego w spotkaniu z Cracovią. Przy Okrzei miał odbudować  formę, ale nie grając - na pewno tego nie zrobi. To trzeci klub z rzędu, w którym praktycznie nie pojawia się na murawie. Jest bardzo prawdopodobne, że wkrótce opuści Gliwice.

InStat Index: nieklasyfikowany

Eduards Visnakovs (Ruch Chorzów) - 9 meczów, 407 minut, 0 bramek, 0 asyst
Łotysz liczył, że na wypożyczeniu w Ruchu będzie strzelał więcej, niż w poprzednim sezonie dla Westerlo, a jest... jeszcze gorzej. Trudno się dziwić, że ani razu nie wpisał się na listę strzelców, skoro zaledwie dwa razy strzelił w światło bramki. Gra bardzo mało, ani razu nie zanotował występu od pierwszej do ostatniej minuty.

InStat Index: 33. napastnik ligi

Miłosz Przybecki (Ruch Chorzów) - 9 meczów, 319 minut, 0 bramek, 0 asyst
Przegrał rywalizację z Kamilem Mazkiem i jeśli już pojawiał się na boisku, to z reguły wchodził z ławki (sześć razy). Powrót na Górny Śląsk nie zbiegł się z powrotem do formy, jaką imponował w Ruchu Radzionków, zanim ruszył do Ekstraklasy. Jego szybkość nie przełożyła się na udział choćby w jednej z bramek "Niebieskich". Zaledwie 46% wygranych pojedynków w ataku i daleki od ligowej czołówki procent celnych podań (72%).

InStat Index: 26. prawy pomocnik ligi

Jozef Dolny (Podbeskidzie Bielsko-Biała) - 4 mecze, 158 minut, 0 bramek, 0 asyst
Patrząc na jego występy na Słowacji, spodziewano się naprawdę mocnego wzmocnienia. U Dariusza Dźwigały w ogóle nie grał, zaistniał dopiero za kadencji Jana Kociana, ale na boisku i tak nie pokazał niczego godnego uwagi. Jak na razie, ogromne rozczarowanie.

InStat Index: nieklasyfikowany

Jakub Miszczuk (Ruch Chorzów) - 0 meczów
Najdziwniejszy transfer w regionie. Bramkarz, który zbierał słabe noty w III-ligowych rezerwach Arki Gdynia, nie siadał nawet na ławce rezerwowych drużyny, która przecież latem straciła swojego podstawowego goalkeepera. Nie można tego tłumaczyć brakiem czasu na poszukiwania, bo Matus Putnocky o swojej decyzji poinformował już w maju. Totalne nieporozumienie...

Nie błyszczeli również...

Libor Hrdlicka (Ruch Chorzów) - 8 meczów, 751 minut, 15 puszczonych bramek - 12. bramkarz ligi wg InStat Index

Michał Janota (Podbeskidzie Bielsko-Biała) - 11 meczów, 685 minut, 0 bramek, 0 asyst - 12. ofensywny środkowy pomocnik ligi wg InStat Index

Jakub Świerczok (GKS Tychy) - 15 meczów, 1 263 minut, 3 bramki, 0 asyst - 23. napastnik ligi wg InStat Index
 
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również