Piłkarz Podbeskidzia Maciej Korzym zdradza w "Sporcie" to i owo w sprawie swojego przejścia z Korony Kielce do Podbeskidzia Bielsko-Biała
Korzym: Nie miałem innego wyjścia, jak odejść do Podbeskidzia
12.09.2014
Przenosiny Korzyma, jednego z symboli kieleckiej "Bandy Świrów" do Podbeskidzia były hitem letniego okresu transferowego. Teraz Korzym z nowym klubem pojedzie do Kielc na poniedziałkowy mecz z Koroną.
Rozmowę ze "Sportem" zaczyna "na okrągło" - że będzie mu miło wrócić do Kielc, gdzie mieszka wiele osób, które lubi. Potem mówi trochę o kulisach swojego odejścia z Korony.
- Ja nie odszedłem z Kielc, tylko byłem tam niechciany i nie miałem innego wyjścia. Wolałem opuścić ten klub z twarzą, a nie być piątym kołem u wozu, a tak się czułem. Denerwowały mnie gadki w kieleckich mediach, że liczy się dla mnie tylko kasa. To była bujda - mówi Korzym i dodaje, że może kiedyś powie o tej sprawie całą prawdę. Na razie mu nie wolno, bo tak ma zastrzeżone w rozwiązanej umowie.
Rozmowę ze "Sportem" zaczyna "na okrągło" - że będzie mu miło wrócić do Kielc, gdzie mieszka wiele osób, które lubi. Potem mówi trochę o kulisach swojego odejścia z Korony.
- Ja nie odszedłem z Kielc, tylko byłem tam niechciany i nie miałem innego wyjścia. Wolałem opuścić ten klub z twarzą, a nie być piątym kołem u wozu, a tak się czułem. Denerwowały mnie gadki w kieleckich mediach, że liczy się dla mnie tylko kasa. To była bujda - mówi Korzym i dodaje, że może kiedyś powie o tej sprawie całą prawdę. Na razie mu nie wolno, bo tak ma zastrzeżone w rozwiązanej umowie.
Polecane
Ekstraklasa