Kontuzja środkowego obrońcy Górnika nie jest zbyt poważna

06.09.2013
Oleksandr Szeweluchin, środkowy obrońca Górnika Zabrze, nie dotrwał do końca dzisiejszego sparingu przeciwko Podbeskidziu Bielsko-Biała bowiem doznał kontuzji. Uraz nie okazał się jednak zbyt poważny.
- Jeśli chodzi o mój uraz, to nie wygląda to źle. Miałem starcie z Markiem Sokołowskim. Rozciąłem mu nogę, ale sam też skręciłem prawy staw skokowy. Właściwie nie jest skręcony, a podkręcony. To nic poważnego. Jutro mamy trening kompensacyjny i powinno być dobrze z moją nogą. Od poniedziałku powinienem być w normalnym treningu - mówi ukraiński stoper.

Po urazie do gry wrócił natomiast Przemysław Oziębała. -  Mecz się odbył i co mogę więcej powiedzieć? Zagrałem pierwszy raz po ciężkiej kontuzji w Lubinie i nie będę siebie oceniał, zostawiam to trenerowi. Przerwa w grze zawsze zostawia jakieś ślady jeśli chodzi o umiejętności, ale czas będzie pracował na moją korzyść. Przynajmniej mam taką nadzieję - komentuje skrzydłowy.

Zadowolony z meczu był natomiast Marcin Wodecki, zawodnik Górnika Zabrze wypożyczony do Podbeskidzia. - Bardzo fajny sparing, który był pożyteczny dla obu zespołów. Oczywiście wynik nie był najważniejszy, najistotniejsze było jak zaprezentują się obie drużyny. Wygraliśmy z Koroną w lidze, teraz z Górnikiem sparing - nic tylko się cieszyć. Te ostatnie zwycięstwa to takie pozytywne kopniaki by wygrywać kolejne mecze. Mam nadzieję, że wygramy w Łodzi i wszystko się ułoży po naszej myśli - kończy "Pszczółka".
źródło: gornikzabrze.pl

Przeczytaj również