"Kontrakt z Podbeskidziem spełnia wszystkie moje oczekiwania"
22.10.2012
Nowy gracz Podbeskidzia, w rozmowie z "Super Expressem" mówi o kulisach przejścia do bielskiego klubu. - nawet znajomi z rodzinnego Cieszyna są w szoku. Z jednej strony wciąż nie mogą uwierzyć, że zagram w Podbeskidziu, ale z drugiej cieszą się, bo będą mieli blisko na mecz. A co do mojej decyzji... Po raz pierwszy propozycja padła dwa tygodnie temu. Najpierw pomyślałem, że to mnie nie interesuje, ale im dłużej zacząłem się zastanawiać, rozmawiać z żoną, tym więcej plusów znajdowałem. W piątek mogłem podjąć jeszcze decyzję o powrocie do Ligue 1 lub o transferze na Ukrainę, ale uznałem, że na 19 października Podbeskidzie jest dla mnie i mojej rodziny najlepszym rozwiązaniem - powiedział.
Dlaczego akurat Podbeskidzie? - Miałem zapytania z wielu klubów polskiej Ekstraklasy, ale kontrakt z Podbeskidziem spełnia wszystkie oczekiwania moje i mojej rodziny. Nigdzie nie muszę się przeprowadzać, bo mieszkam w Ustroniu i dwupasmówką jadę do Bielska piętnaście minut. Mój syn Kubuś chodzi tu do szkoły, nie chciałem fundować mu kolejnej przeprowadzki w trakcie semestru. Mogłem grać w Rosji, Turcji czy na Ukrainie, gdzie oferowano mi duże pieniądze. Ale wiem, że źle bym się tam czuł, więc wolę zarabiać mniej, a mieć pewność, że rodzina jest szczęśliwa. Dzisiaj żałuję, że nie przyjąłem oferty z trzech klubów w lipcu - sierpniu, ale np. na przeprowadzkę do USA nie byłem psychicznie przygotowany - podkreślił.
Jeleń może jednak odejść już zimą. - W tej chwili koncentruję się na najbliższych meczach. Mam nadzieję, że przekonam trenera do siebie. Musimy zdobywać punkty, drużynę stać na miejsce w środku tabeli. Ostatni mecz rozegrałem w lutym, od tego czasu trenowałem indywidualnie, ale wiem, jak się przygotować. Na siłowni przebiegałem na bieżni 8-9 km, a po południu grałem na "orliku". O wytrzymałość się nie boję, brakuje mi tylko rytmu meczowego, jednak po 2-3 spotkaniach go złapię. Dziś po raz pierwszy trenuję z Podbeskidziem, a w piątek mam nadzieję zadebiutować z Lechią Gdańsk - kończy Ireneusz Jeleń.
Dlaczego akurat Podbeskidzie? - Miałem zapytania z wielu klubów polskiej Ekstraklasy, ale kontrakt z Podbeskidziem spełnia wszystkie oczekiwania moje i mojej rodziny. Nigdzie nie muszę się przeprowadzać, bo mieszkam w Ustroniu i dwupasmówką jadę do Bielska piętnaście minut. Mój syn Kubuś chodzi tu do szkoły, nie chciałem fundować mu kolejnej przeprowadzki w trakcie semestru. Mogłem grać w Rosji, Turcji czy na Ukrainie, gdzie oferowano mi duże pieniądze. Ale wiem, że źle bym się tam czuł, więc wolę zarabiać mniej, a mieć pewność, że rodzina jest szczęśliwa. Dzisiaj żałuję, że nie przyjąłem oferty z trzech klubów w lipcu - sierpniu, ale np. na przeprowadzkę do USA nie byłem psychicznie przygotowany - podkreślił.
Jeleń może jednak odejść już zimą. - W tej chwili koncentruję się na najbliższych meczach. Mam nadzieję, że przekonam trenera do siebie. Musimy zdobywać punkty, drużynę stać na miejsce w środku tabeli. Ostatni mecz rozegrałem w lutym, od tego czasu trenowałem indywidualnie, ale wiem, jak się przygotować. Na siłowni przebiegałem na bieżni 8-9 km, a po południu grałem na "orliku". O wytrzymałość się nie boję, brakuje mi tylko rytmu meczowego, jednak po 2-3 spotkaniach go złapię. Dziś po raz pierwszy trenuję z Podbeskidziem, a w piątek mam nadzieję zadebiutować z Lechią Gdańsk - kończy Ireneusz Jeleń.
Polecane
Ekstraklasa