Kontrakt przedłużony, teraz trzeba znaleźć czas... na ryby

10.07.2014
Dmytro Filippov w przyszłym sezonie również będzie reprezentował barwy Jastrzębskiego Węgla. Reprezentant Grecji dobrze czuje się w Polsce i zdecydował się zostać w naszym kraju.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
- Z całą pewnością muszę podziękować zarówno władzom klubu, jak i trenerowi, bo obdarzyli mnie zaufaniem i dali szansę bycia członkiem tej wielkiej drużyny także w kolejnym sezonie. Nie rozmyślałem zbyt długo nad tą propozycją, ponieważ kiedy czujesz się dobrze w zespole, nie masz powodów, by szukać zmian - przyznaje Filippov, który obecnie przebywa na zgrupowaniu reprezentacji Grecji, która walczy w Lidze Europejskiej. W sobotę jego kadra zmierzy się w półfinale ze Słowenią.

Przy okazji Ligi Europejskiej, Filippov sprawdził się... w roli komentatora. W greckiej telewizji relacjonował spotkanie jego rodaków z reprezentacją Polski. - Bardzo mi się podobało, to było coś innego. Ludzie z telewizji powiedzieli mi, że poradziłem sobie na tyle dobrze, że... właściwie już znalazłem nowe zajęcie dla siebie po zakończeniu kariery siatkarskiej - uśmiecha się urodzony na Ukrainie zawodnik.

"Dima" żyje nie tylko siatkówką. Interesuje się także brazylijskimi mistrzostwami świata w piłce nożnej. Jak się można domyślić, trzymał kciuki za Grecję. - To chyba najlepszy mundial, jaki miałem okazję oglądać. Sporo meczów kończy się rzutami karnymi, pojedynki trzymają w napięciu do samego końca. Szkoda, że Grecja odpadła po karnych z Kostaryką. Mogło być lepiej, ale i tak cieszę się z tegorocznego występu Grecji na mistrzostwach. Zwłaszcza że znam wielu zawodników z kadry, głównie tych związanych z Olympiakosem, jak Mitroglu czy Maniatis - przyznaje. Typ na finał? - Po 7-1 Niemców z Brazylią uważam, że są bardzo silni, ale mam nadzieję, że puchar zdobędzie Argentyna - mówi Filippov.

Wielką pasją Greka jest wędkarstwo. Zawodnik ma nadzieję, że przed startem nowego sezonu uda mu się coś złowić. - Niestety, nie miałem czasu wybrać się na ryby. Może uda się powędkować z Małym [Damian Wojtaszek - przyp. red.] w jego rodzinnych stronach, w Miliczu, jeszcze przed startem przygotowań do sezonu. Słyszałem, że tamte okolice słyną z karpi. Tak, to byłby świetny pomysł! - podkreśla siatkarz.
źródło: jastrzebskiwegiel.pl / SportSlaski.pl

Przeczytaj również