Kołodziej o losowaniu PP: Na dziś Lech to najlżejszy przeciwnik
21.03.2011
Nie milkną echa niedzielnego losowania półfinałów Pucharu Polski. "Górale" po wyeliminowaniu Wisły Kraków, wicemistrza kraju, zagrają teraz z Lechem Poznań, a więc zeszłorocznym mistrzem Polski.
- Jestem zadowolony z losowania. Myślę, że zostały takie zespoły, że na kogo byśmy nie trafili, to byłoby dobrze. Najbardziej Lecha, bo po pierwsze to zespół bardzo medialny, a po drugie wydaje mi się, że poznaniacy nie są jeszcze w optymalnej formie. Lechia Gdańsk i Legia Warszawa mogłyby być trudniejsze. Na dziś wygląda na to, że "Kolejorz" to najlżejszy przeciwnik, ale do meczu z nami może się to zmienić - zaznacza były gracz Górnika Zabrze.
Sobotnie spotkanie Podbeskidzia z Niecieczą pokazało, że bielszczanom może być bardzo trudno łączyć walkę o awans do ekstraklasy z rywalizacją o Puchar Polski. W kwietniu będzie jeszcze trudniej, bowiem bielszczanie na przestrzeni 30 dni rozegrają siedem spotkań, a występy w cyklu środa-sobota mało któremu polskiemu zespołowi wychodzą dobrze. Analogie do zeszłorocznych poczynań Pogoni Szczecin wydają się więc zasadne.
- Wierzę w trenerskie wyczucie Roberta Kasperczyka. Jest mądrym szkoleniowcem, ma do dyspozycji szeroką kadrę i jeśli będzie nią umiejętnie rotował, to będzie się dało wszystko połączyć. Najważniejsze, byśmy nie zaniedbali ligi kosztem pucharu - kończy Dariusz Kołodziej.
- Jestem zadowolony z losowania. Myślę, że zostały takie zespoły, że na kogo byśmy nie trafili, to byłoby dobrze. Najbardziej Lecha, bo po pierwsze to zespół bardzo medialny, a po drugie wydaje mi się, że poznaniacy nie są jeszcze w optymalnej formie. Lechia Gdańsk i Legia Warszawa mogłyby być trudniejsze. Na dziś wygląda na to, że "Kolejorz" to najlżejszy przeciwnik, ale do meczu z nami może się to zmienić - zaznacza były gracz Górnika Zabrze.
Sobotnie spotkanie Podbeskidzia z Niecieczą pokazało, że bielszczanom może być bardzo trudno łączyć walkę o awans do ekstraklasy z rywalizacją o Puchar Polski. W kwietniu będzie jeszcze trudniej, bowiem bielszczanie na przestrzeni 30 dni rozegrają siedem spotkań, a występy w cyklu środa-sobota mało któremu polskiemu zespołowi wychodzą dobrze. Analogie do zeszłorocznych poczynań Pogoni Szczecin wydają się więc zasadne.
- Wierzę w trenerskie wyczucie Roberta Kasperczyka. Jest mądrym szkoleniowcem, ma do dyspozycji szeroką kadrę i jeśli będzie nią umiejętnie rotował, to będzie się dało wszystko połączyć. Najważniejsze, byśmy nie zaniedbali ligi kosztem pucharu - kończy Dariusz Kołodziej.
Polecane
I liga