„Kolejorz” bez błysku. Punkty bielszczan jednak w zasięgu?
13.03.2014
Poznański Lech swoich kibiców nie rozpieszcza. Wprawdzie trudno mówić o jakiejś zapaści w przypadku „Kolejorza”, który zajmuje aktualnie miejsce tuż za podium T-Mobile Ekstraklasy, ale wyniki i gra pozostawiają wiele do życzenia. Rozczarowania nie było podczas wiosennej premiery, bowiem poznaniacy przed własną publicznością pokonali Śląska Wrocław. Tydzień później Lech został boleśnie sprowadzony na ziemię. Wyjazd do Szczecina zakończył się klęską 1-5, gdy podopiecznych Mariusza Rumaka w pojedynkę odprawił Marcin Robak. W następnej kolejce zespół z Wielkopolski pokonał 4-0 gliwickiego Piasta, ale to akurat – patrząc na formę gliwiczan – niespecjalnie wartościowe dokonanie. Wreszcie w miniony poniedziałek Lech prowadził już 2-0 w Łodzi, by dać się doścignąć Widzewowi. Lech gra zatem „w kratkę”, choć łatwo zauważyć, że problemy tej drużyny to przede wszystkim postawa na boiskach rywali. Zresztą jesienią w Bielsku-Białej „Kolejorz” nie był w stanie niczym szczególnym „Górali” zaskoczyć. Padł bezbramkowy remis.
Rezultaty mało satysfakcjonujące kibiców to w pewnym sensie pokłosie niespokojnej zimy w Poznaniu, podczas której klub opuścić musieli Bartosz Ślusarski i Rafał Murawski, podstawowe ogniwa zespołu w pierwszej części rozgrywek. Wzmocnień ofensywnych czy nawet uzupełnień kadry nie dokonano, co może odbić się na wynikach Lecha. W piątek gospodarze pewni swego absolutnie być nie mogą, bo w ostatnich dwóch sezonach z Podbeskidziem na własnym stadionie szło im, jak po grudzie. Jako beniaminkowie „Górale” stoczyli w Poznaniu świetny pojedynek i dopiero w 86. minucie meczu – po błędzie zakończonym rzutem karnym – musieli uznać wyższość rywali. W ubiegłym sezonie bielszczanie w pełni powetowali sobie owe straty i zgoła sensacyjnie – dzięki dwóm trafieniom Fabiana Paweli – wrócili pod Klimczok „z tarczą”. Całkowity pesymizm zatem w odniesieniu do piątkowego meczu nie do końca jest wskazany...
„Górale” wiosną zapunktowali dotychczas w każdym z czterech spotkań, choć tylko raz sięgając po pełną pulę. Gdy tylko spojrzymy w tabelę po 25. kolejkach zorientujemy się, jaki cel powinien przyświecać zespołowi pod wodzą trenera Leszka Ojrzyńskiego. Miejsca na kalkulację w zasadzie nie ma. Remis czy porażka w przypadku podziału punktów po rundzie zasadniczej nie ma większego znaczenia. Ale już zapisanie na swoim koncie trzech „oczek” postać rzeczy istotnie zmienia. Warunek, z którym niemal wszyscy są zgodni – by „Górale” wywieźli z Poznania cokolwiek, potrzebują „odblokowania” w ofensywie, rozumianego jako trafienia któregoś z napastników. Zakładać trzeba, że Lech u siebie choć jedną skuteczną akcję przeprowadzi...
26. kolejka T-Mobile Ekstraklasy
14 marca 2014 roku (piątek, godzina 20:30)
Lech Poznań – Podbeskidzie Bielsko-Biała
Sędzia: Adam Lyczmański (Bydgoszcz)
Rezultaty mało satysfakcjonujące kibiców to w pewnym sensie pokłosie niespokojnej zimy w Poznaniu, podczas której klub opuścić musieli Bartosz Ślusarski i Rafał Murawski, podstawowe ogniwa zespołu w pierwszej części rozgrywek. Wzmocnień ofensywnych czy nawet uzupełnień kadry nie dokonano, co może odbić się na wynikach Lecha. W piątek gospodarze pewni swego absolutnie być nie mogą, bo w ostatnich dwóch sezonach z Podbeskidziem na własnym stadionie szło im, jak po grudzie. Jako beniaminkowie „Górale” stoczyli w Poznaniu świetny pojedynek i dopiero w 86. minucie meczu – po błędzie zakończonym rzutem karnym – musieli uznać wyższość rywali. W ubiegłym sezonie bielszczanie w pełni powetowali sobie owe straty i zgoła sensacyjnie – dzięki dwóm trafieniom Fabiana Paweli – wrócili pod Klimczok „z tarczą”. Całkowity pesymizm zatem w odniesieniu do piątkowego meczu nie do końca jest wskazany...
„Górale” wiosną zapunktowali dotychczas w każdym z czterech spotkań, choć tylko raz sięgając po pełną pulę. Gdy tylko spojrzymy w tabelę po 25. kolejkach zorientujemy się, jaki cel powinien przyświecać zespołowi pod wodzą trenera Leszka Ojrzyńskiego. Miejsca na kalkulację w zasadzie nie ma. Remis czy porażka w przypadku podziału punktów po rundzie zasadniczej nie ma większego znaczenia. Ale już zapisanie na swoim koncie trzech „oczek” postać rzeczy istotnie zmienia. Warunek, z którym niemal wszyscy są zgodni – by „Górale” wywieźli z Poznania cokolwiek, potrzebują „odblokowania” w ofensywie, rozumianego jako trafienia któregoś z napastników. Zakładać trzeba, że Lech u siebie choć jedną skuteczną akcję przeprowadzi...
26. kolejka T-Mobile Ekstraklasy
14 marca 2014 roku (piątek, godzina 20:30)
Lech Poznań – Podbeskidzie Bielsko-Biała
Sędzia: Adam Lyczmański (Bydgoszcz)
Polecane
Ekstraklasa