Kocian wrócił i.. od razu odszedł. Koniec zamieszania ze Słowakiem

05.10.2017
Po kilku miesiącach sprawa trenera Jana Kociana została ostatecznie rozwiązana. Słowak powrócił do klubu po zakończeniu zwolnienia lekarskiego i od razu został z nim rozwiązany kontrakt. Oficjalnie pierwszym szkoleniowcem zespołu został za to Adam Nocoń, który funkcję tą sprawował już od połowy sierpnia tego roku. 
Łukasz Sobala/PressFocus
Kocian był trenerem Podbeskidzia od października 2016 roku i poprowadził bielski zespół w 27 oficjalnych meczach. Jego drużyna w tym czasie odniosła 12 zwycięstw, 9 remisów i 6 porażek, a w tabeli zeszłego sezonu Nice 1. Ligi uplasowała się na 8. miejscu.

Całe zamieszanie ze Słowakiem rozpoczęło się jeszcze przed rozpoczęciem tego sezonu ligowego. Szkoleniowiec złożył w Podbeskidziu zwolnienie lekarskie, jednocześnie oskarżając klub o opóźnienia w wypłacaniu pieniędzy. Od tego czasu pomiędzy pierwszoligowcem a trenerem dochodziło do wojen na oświadczenia oraz do swoistego przeciągania liny (szerszej tą sprawę wyjaśnialiśmy tutaj  i  tutaj), a forma drużyny pikowała dramatycznie w dół. Dość powiedzieć, że w pewnym momencie "górale" wyprzedzali w tabeli jedynie Ruch Chorzów, który zaczynał sezon z ujemnymi punktami. 

Najpierw funkcję tymczasowego zastępcy Kociana pełnił jego były asystent Dariusz Fornalak, a od 16 sierpnia dołączony do sztabu szkoleniowego został Adam Nocoń i to on dowodził poczynaniami "górali" z ławki. To właśnie ten szkoleniowiec, który trafił do Podbeskidzia z BKS-u Stal, został dziś oficjalnie potwierdzony jako pierwszy trener pierwszoligowca, a jego umowa została przedłużona do 30 czerwca 2018 roku. Kontrakt ten może zostać przedłużony o kolejny rok. 

 
źródło: własne/tspodbeskidzie.pl
autor: Piotr Porębski

Przeczytaj również