Kocian: „Kiedy nie idzie, trzeba walczyć o każdy metr"

25.11.2016
Podopieczni Jana Kocian pierwszą część sezonu zakończyli "sukcesikiem", zdobyli trzy punkty kosztem rywala z Bytowa, przełamali zarazem domową niemoc. Słowacki szkoleniowiec po meczu wreszcie miał powody do satysfakcji.  
Łukasz Sobala/PressFocus
9 kwietnia po raz ostatni wygrało u siebie Podbeskidzia. Zła seria ciągła się za zespołem po spadku z Ekstraklasy aż do dzisiejszej potyczki. Po premierowej odsłonie kibice nie mogli być jednak optymistami. „Górale” grali słabo, stracili gola i przegrywali z Bytovią Bytów 0:1. Po zmianie stron zaprezentowali się zdecydowanie lepiej. Dwa trafienia Szymona Lewickiego przesądziły o zwycięstwie. – Łatwiej wygrywa się mecze, kiedy zespołowi idzie, a kiedy nie idzie, to jest to bardzo trudne zadanie. Nam ostatnio niewątpliwie nie szło. Pierwsza połowa była bardzo nerwowa w naszym wykonaniu, graliśmy na alibi. W przerwie powiedziałem zawodnikom, że tak nie możemy grać. Kiedy nie idzie piłkarsko, trzeba walczyć o każdy metr boiska. Mieliśmy nóż na gardle, ale po przerwie doszła walka, o której mówiliśmy w szatni – powiedział tuż po meczu Jan Kocian. – Dziś najważniejszy było zwycięstwo, udało nam się przerwać złą passę. Cieszy mnie to, że w drugiej połowie prezentowaliśmy się lepiej i zdobyliśmy trzy punkty. To nie była jednak jeszcze gra, jakiej oczekują od zespołu – dodał. 
 
W kadrze meczowej „Górali” znalazł się 17-letni Michał Gibas. Obok niego na ławce rezerwowych usiedli inni młodzi wychowankowie: Konrad Gutowski, Daniel Mikołajewski i Kamil Jonkisz. Ostatni z wymienionych zaliczył w końcówce meczu kluczowe podanie. – Dwa dni temu widziałem Jonkisza w sparingu, zagrał dobry mecz, dlatego otrzymał dziś szansę. To się opłaciło, bo Kamil asystował przy drugim golu. Jeśli widzę, że ktoś walczy o swoje miejsce w składzie, to dostanie ode mnie szansę. Jeśli popatrzy się na ławkę naszej drużyny, to można zobaczyć obrany kierunek zmian – podkreślił słowacki szkoleniowiec. 
autor: KB

Przeczytaj również