Kocha Górnik i cieszy się jego grą, ale kibicuje również Ruchowi!

08.04.2012
- Ja jestem z Zabrza i moje serce zawsze będzie przy Górniku, ale kibicuje Ruchowi w tej walce o tytuł. To śląska drużyna i ja wierzę w tych chłopaków - mówi w rozmowie z naszym portalem trener Jan Żurek.
Za nami występy naszych drużyn w 25. kolejce ekstraklasy. Jak pan ocenia wyniki drużyn z województwa śląskiego - ktoś pana zaskoczył, rozczarował?

- Moje oczekiwania zawiódł nieco Ruch, na który stawiałem przed meczem z Legią. Z kolei bardzo rozczarowało Podbeskidzie, które w tym sezonie potrafiło wygrywać z tuzami tej ligi, a teraz traci punkty z "czerwonymi latarniami". Natomiast mój Górnik sprawił swoim kibicom piękny prezent na święta!

Po kolei, rozpoczął pan od Ruchu, więc… dlaczego „Niebiescy” przegrali w Warszawie? Sam pan powiedział, że stawiał na chorzowian przed meczem z Legią.

- Ruch przegrał na Łazienkowskiej po wyczerpującej walce. Stracił dwie bramki i przegrał nieco nieszczęśliwie, bo zabrakło mu skuteczności. Ale chorzowianie muszą powiedzieć sobi
e „trudno, walka trwa dalej”. To, że Ruch przegrał z Legią, wcale nie znaczy, że przegrał ten sezon.

Wierzy pan, że wciąż liczy się w walce o mistrzostwo?


- Ja jestem z Zabrza i moje serce zawsze będzie przy Górniku, ale kibicuje Ruchowi w tej walce o tytuł. To śląska drużyna i ja wierzę w tych chłopaków. Mieli ostatnio fajny ciąg zdarzeń: wysoka forma, dobra atmosfera, seria zwycięstw. Liczyłem, że w Warszawie nie przegrają. Dziś myślę, że wciąż mają szansę na mistrzostwo. Legia gra nierówno, niedługo znów może stracić punkty. Różne scenariusze można zakładać, więc „Niebiescy” nie mogą odpuszczać. Przegrali bitwę, ale wojna dla nich trwa dalej. Poza tym, jeśli nawet nie zdobędą mistrzostwa, to zawsze są miejsca pucharowe!

Przejdźmy do tematu Górnika. Na pewno był pan na meczu z Polonią i…?

- Oczywiście, że byłem i jestem zbudowany tym spotkaniem. Górnik pokonał mocną drużynę Polonii i trzeba powiedzieć wprost - zabrzanie wygrali zasłużenie!

No właśnie, Górnik rozegrał dobre zawody i „odprawił z kwitkiem” kolejnego kandydata do tytułu mistrzowskiego. Proszę powiedzieć, kogo należy bardziej chwalić za to spotkanie - piłkarzy czy sztab szkoleniowy?

- Należy chwalić i tych, i tych, ale muszę przyznać, że Adaś Nawałka, zresztą mój serdeczny kolega, wykonuje w Zabrzu świetną robotę. Wszyscy wiemy w jakich on pracuje warunkach, ciągle zmieniają mu się piłkarze, ale on wciąż osiąga dobre wyniki. Sztab szkoleniowy zbudował tam solidna drużynę, która w pewnym momencie sezonu bliska była strefy spadkowej, ale szybko poradziła sobie z problemami i teraz pokazuje jak solidną ekipą jest. Dlatego wysoko oceniam wyniki mojego ukochanego klubu, szczególnie w spotkaniach z naprawdę silnymi rywalami, z którymi Górnik sobie radzi.

Wspomniał pan też o tym, że w tej kolejce rozczarowali pana „Górale”…

- W pewnym momencie Podbeskidzie grało bardzo dobrze i ta drużyna wypracowała sobie bezpieczną strefę pomiędzy swoją pozycją, a dołem tabeli, walczącym o utrzymanie. Teraz jakby uszło z nich powietrze i nieco zmarnowali przewagę, przegrywając z ŁKS-em czy Cracovią. Myślę, że ta drużyna potrzebuje wstrząsu. Tam trzeba coś zrobić z szatnią, jakoś zmotywować tych chłopaków. Przecież sezon się nie skończył. Grać trzeba dalej, dla siebie, kibiców, sponsorów, którzy mogą nagrodzić dobrą grę. Myślę, że w Bielsku jest teraz gorąco, ale ta drużyna jeszcze pokaże pazur.

Rozmawiał Maciej Smolewski
autor: Maciej Smolewski

Przeczytaj również