Klub nie podziękuje Demjanowi. "Wielu przychodzi i odchodzi"
04.07.2013
Gdyby ktoś śledził informacje z Podbeskidzia tylko przez stronę klubową, nie wiedziałby o tym, że najlepszy strzelec klubu odszedł za granicę. Jedyne informacje, jakie można uzyskać z oficjalnej witryny bielszczan w sprawie Demjana, to niesmak, jaki ma prezes Wojciech Borecki względem menedżera Demjana. Pomijamy, że chyba nie tak powinna wyglądać polityka informacyjna ekstraklasowego klubu względem swoich kibiców. Ważniejsze, że zawodnikowi - każdemu - ale zwłaszcza temu, który tyle dla klubu zrobił, należałoby się chyba słowo oficjalnego podziękowania.
Jak się dowiedzieliśmy, brak takiego podziękowania na oficjalnej stronie nie jest wynikiem niedbalstwa pracowników biura prasowego, a odgórnego nakazu, by nic na ten temat nie pisać. Teraz prezes Borecki przebywa na tygodniowym urlopie i pracownicy klubu nie wiedzą, czy mogą napisać wzmiankę na temat Demjana.
Próbowaliśmy porozmawiać na ten temat z prezesem, ale zgodnie z naszymi informacjami przyznał, że przebywa za granicą i poprosił o kontakt w przyszłym tygodniu. Telefon odebrał natomiast Marcin Zarębski, nowy rzecznik bielszczan.
Robert Demjan zapowiedział dziś, że chciałby podziękować Podbeskidziu. Czy Podbeskidzie planuje podziękować jemu? Na stronie klubowej nie widać żadnej wzmianki o tym, że odszedł...
- Powiem tak... Hmm... Na ten moment nic takiego nie mamy zaplanowanego. Oczywiście, byłoby fajnie jeszcze spotkać się z Robertem i jeśli on tylko znajdzie czas, żeby nas odwiedzić, to na pewno o czymś takim pomyślimy!
A informacja na stronie klubowej?
- Znaczy, to jest hmm... Powiedzmy szczerze... To się wydarzyło dosyć szybko i - jakby to powiedzieć... Z dniem 1 lipca Robert przestał być pracownikiem klubu. Jego zasługi są ogromne, natomiast... Też nie możemy traktować sprawy jakoś wyjątkowo. Wielu zawodników przychodzi i odchodzi...
Tak i zazwyczaj pisze się kilka słów pożegnania i dziękowania. Dlatego zdziwiło mnie, że właśnie - traktujecie sprawę Demjana wyjątkowo - nic o nim nie napisaliście.
- Na pewno jeśli tylko Robert znajdzie jeszcze chwilę, żeby zawitać do Bielska, to coś takiego będzie miało miejsce.
Ale na stronie informacji nie będzie, tak?
- Jeśli uda nam się zrobić to w sposób odpowiednio uroczysty, to coś takiego wrzucimy...
Rozmawiał Michał Trela.
Jak się dowiedzieliśmy, brak takiego podziękowania na oficjalnej stronie nie jest wynikiem niedbalstwa pracowników biura prasowego, a odgórnego nakazu, by nic na ten temat nie pisać. Teraz prezes Borecki przebywa na tygodniowym urlopie i pracownicy klubu nie wiedzą, czy mogą napisać wzmiankę na temat Demjana.
Próbowaliśmy porozmawiać na ten temat z prezesem, ale zgodnie z naszymi informacjami przyznał, że przebywa za granicą i poprosił o kontakt w przyszłym tygodniu. Telefon odebrał natomiast Marcin Zarębski, nowy rzecznik bielszczan.
Robert Demjan zapowiedział dziś, że chciałby podziękować Podbeskidziu. Czy Podbeskidzie planuje podziękować jemu? Na stronie klubowej nie widać żadnej wzmianki o tym, że odszedł...
- Powiem tak... Hmm... Na ten moment nic takiego nie mamy zaplanowanego. Oczywiście, byłoby fajnie jeszcze spotkać się z Robertem i jeśli on tylko znajdzie czas, żeby nas odwiedzić, to na pewno o czymś takim pomyślimy!
A informacja na stronie klubowej?
- Znaczy, to jest hmm... Powiedzmy szczerze... To się wydarzyło dosyć szybko i - jakby to powiedzieć... Z dniem 1 lipca Robert przestał być pracownikiem klubu. Jego zasługi są ogromne, natomiast... Też nie możemy traktować sprawy jakoś wyjątkowo. Wielu zawodników przychodzi i odchodzi...
Tak i zazwyczaj pisze się kilka słów pożegnania i dziękowania. Dlatego zdziwiło mnie, że właśnie - traktujecie sprawę Demjana wyjątkowo - nic o nim nie napisaliście.
- Na pewno jeśli tylko Robert znajdzie jeszcze chwilę, żeby zawitać do Bielska, to coś takiego będzie miało miejsce.
Ale na stronie informacji nie będzie, tak?
- Jeśli uda nam się zrobić to w sposób odpowiednio uroczysty, to coś takiego wrzucimy...
Rozmawiał Michał Trela.
Polecane
Ekstraklasa