Kilka dni przed maturą miał... zatrzymać mistrza Polski!

29.04.2012
Dotychczas tylko raz zagrał w seniorskim futsalu 40 minut. To było w meczu "o pietruszkę" z Gwiazdą Ruda Śląska. Teraz Paweł Kurowski, 19-letni bramkarz Rekordu, miał zatrzymać mistrza Polski...
Wskutek kontuzji Witolda Zająca, Kurowski usiadł w pierwszym starciu półfinałowym z Akademią Futsal Pniewy na ławce rezerwowych. Jednak w 17. minucie, wskutek czerwonej kartki dla Krystiana Brzenka, to on musiał stanąć między słupkami. Nastolatek, na tak odpowiedzialnej pozycji, w niezwykle ważnym meczu raczej zdał jednak egzamin, choć puścił trzy gole.

- Na pewno ciężko było tak wejść z marszu - mówi bramkarz. - Byłem nierozgrzany, zaskoczony sytuacją, ale jak już wszedłem w mecz, to czułem się już dużo lepiej. Na pewno był stres, bo pierwszy raz grałem przeciwko takiej drużynie. Dotychczas grałem tylko w jednym meczu przez 40 minut, przeciwko Gwieździe Ruda Śląska. Uważam, że dziś brakło nam trochę szczęścia, ale postaramy się, by jutro było lepiej. Myślę, że wygramy - dodaje Paweł Kurowski.

Jego występ dobrze ocenia Piotr Szymura, kapitan zespołu. - Paweł zagrał naprawdę dobrze i myślę, że żadna z bramek nie obciąża jego konta. On jest moim podopiecznym w drużynach młodzieżowych i muszę przyznać, że zrobił bardzo duży postęp w ciągu minionego roku. Ten - wymuszony wprawdzie - występ to dla niego nagroda za ciężką pracę. Brawo i oby tak dalej - motywuje Szymura.

Jeśli bielszczanom nie uda się odwołać od czerwonej kartki dla Brzenka, Kurowskiego czeka występ także dzisiaj. Weekend majowy zaczyna się więc dla niego niesamowicie. A przecież tuż po jego zakończeniu, Kurowskiego czeka... egzamin maturalny!
autor: Michał Trela

Przeczytaj również