Kibice Pogoni Szczecin będą wspierać... Podbeskidzie Bielsko-Biała?
26.09.2010
Tak pogmatwanej historii kariery, jaką przeżywa Piotr Koman, nie miał chyba żaden zawodnik Podbeskidzia Bielsko-Biała. Już jako nastolatek był uznawany za duży talent i stopniowo wprowadzano go do bielskiej drużyny, której jest wychowankiem. W barwach "Górali" zdążył zagrać ponad sto meczów, ale jego forma była coraz słabsza, kolejni trenerzy coraz częściej sadzali go na ławce rezerwowych. Wreszcie Koman przestał się z niej podnosić, do czego bardzo przyczyniły się problemy z barkiem. Klub zdecydował się go wypożyczyć do II-ligowej wówczas Pogoni Szczecin. Wbrew przewidywaniom, środkowy pomocnik przebił się do podstawowego składu i stał się kluczowym piłkarzem "Portowców", którzy awansowali do I ligi. W niej bielszczanin grał całkiem regularnie tylko w rundzie jesiennej. Później trener Piotr Mandrysz zaczął częściej stawiać na... swojego syna, o co do dziś pretensje ma wielu sympatyków Pogoni.
Kończące się w czerwcu wypożyczenie Komana do Szczecina nie zostało przedłużone. Zawodnik wrócił do Bielska-Białej, ale niewielu dawało mu szansę na wygryzienie ze składu Łukasza Matusiaka, który, na tle drużyny Podbeskidzia, miał całkiem udaną wiosnę. Tymczasem już w sparingach Koman zaczął dawać sygnały, że może wskoczyć do jedenastki. Stało się tak już od pierwszego meczu. To Matusiak przesiaduje na ławce, a Koman imponuje spokojem w środku pola, dobrym odbiorem i skutecznym podaniem. Nie unika wprawdzie pewnych wpadek, ale ogólnie prezentuje się bardzo dobrze.
W niedzielę Koman ponownie zawita na stadion w Szczecinie, na którym jest wspominany bardzo dobrze. - Rok temu w Pogoni dali sobie dwa lata na awans do ekstraklasy. W minionym sezonie nie udało się, więc wiadomo, o co walczą teraz. Zaczęli trochę słabiej, ale już widać, że zaczynają łapać wiatr w żagle. Po ostatnich dwóch zwycięstwach, na meczu z nami może być nawet osiem tysięcy kibiców. Z tym że wcale nie muszą być przeciwko Podbeskidziu. To specyficzna widownia. Jak gospodarzom nie będzie szło, mogą zacząć... klaskać nam - zapowiada na łamach "Kroniki Beskidzkiej" pomocnik bielszczan.
Pogoń Szczecin - Podbeskidzie Bielsko-Biała
niedziela, 17:00
sędziuje Marcin Szrek
Przypuszczalne składy
Pogoń: Janukiewicz - Parzy, Nowak, Dymkowski, Matuszczyk - Prędota, Zawadzki, Petasz, Ława, Kolendowicz - Moskalewicz.
Podbeskidzie: Zajac - Cienciała, Danczik, Broniewicz, Osiński - Rogalski, Koman, Łatka, Ziajka - Demjan, Cieśliński.
Kończące się w czerwcu wypożyczenie Komana do Szczecina nie zostało przedłużone. Zawodnik wrócił do Bielska-Białej, ale niewielu dawało mu szansę na wygryzienie ze składu Łukasza Matusiaka, który, na tle drużyny Podbeskidzia, miał całkiem udaną wiosnę. Tymczasem już w sparingach Koman zaczął dawać sygnały, że może wskoczyć do jedenastki. Stało się tak już od pierwszego meczu. To Matusiak przesiaduje na ławce, a Koman imponuje spokojem w środku pola, dobrym odbiorem i skutecznym podaniem. Nie unika wprawdzie pewnych wpadek, ale ogólnie prezentuje się bardzo dobrze.
W niedzielę Koman ponownie zawita na stadion w Szczecinie, na którym jest wspominany bardzo dobrze. - Rok temu w Pogoni dali sobie dwa lata na awans do ekstraklasy. W minionym sezonie nie udało się, więc wiadomo, o co walczą teraz. Zaczęli trochę słabiej, ale już widać, że zaczynają łapać wiatr w żagle. Po ostatnich dwóch zwycięstwach, na meczu z nami może być nawet osiem tysięcy kibiców. Z tym że wcale nie muszą być przeciwko Podbeskidziu. To specyficzna widownia. Jak gospodarzom nie będzie szło, mogą zacząć... klaskać nam - zapowiada na łamach "Kroniki Beskidzkiej" pomocnik bielszczan.
Pogoń Szczecin - Podbeskidzie Bielsko-Biała
niedziela, 17:00
sędziuje Marcin Szrek
Przypuszczalne składy
Pogoń: Janukiewicz - Parzy, Nowak, Dymkowski, Matuszczyk - Prędota, Zawadzki, Petasz, Ława, Kolendowicz - Moskalewicz.
Podbeskidzie: Zajac - Cienciała, Danczik, Broniewicz, Osiński - Rogalski, Koman, Łatka, Ziajka - Demjan, Cieśliński.
Polecane
I liga