Kibice BKS-u nie dają spokoju fanom "Górali". "Robimy co w naszej mocy"
27.03.2014
Stowarzyszenie Sympatyków Klubu Podbeskidzie Bielsko-Biała wydało w tej sprawie lakoniczne oświadczenie. Mówi się, że przyczyną takiego stanu rzeczy jest strach fanów o własne zdrowie i życie. Nie od dzisiaj wiadomo, że kibice miejscowego BKS-u uprzykrzają życie rywalom zza miedzy. W poprzednim roku w tajemniczych okolicznościach zmieniły właściciela flagi Podbeskidzia, a w internecie został zamieszczony filmik, na którym kukła w barwach "Górali" zostaje zrzucona z dachu wieżowca - przytacza historie związane z kibicami dziennik "Sport".
Kibice ekstraklasowego zespołu są też inwigilowani. Z okien hotelu, który sąsiaduje ze stadionem, fotografowano "młyn" Podbeskidzia, a zidentyfikowani w ten sposób fani mieli być zastraszani. Najbardziej "obrywa się" najaktywniejszym sympatykom bielszczan.
- Znamy temat i wiemy, że nasi kibice są nieustannie nękani. Staramy się jednak robić co w naszej mocy, aby pomóc naszym kibicom. Współpracujemy w tej sprawie z policją. Wyraźnie chcielibyśmy zaznaczyć, że nasz stadion jest bezpieczny i nie dochodzi na nim, a także wokół niego, do ekscesów - komentuje sprawę Marcin Zarębski, rzecznik prasowy Podbeskidzia.
Zapowiada się więc, że piłkarze nie będą mogli liczyć na wsparcie z trybun. - Oczywiście chcielibyśmy, aby doping na meczach pomagał naszemu zespołowi w walce o utrzymanie w ekstraklasie. Ale rozumiemy obawy naszych kibiców. Z naszej strony robimy wszystko, by im pomóc - zapewnia Zarębski.
Kibice ekstraklasowego zespołu są też inwigilowani. Z okien hotelu, który sąsiaduje ze stadionem, fotografowano "młyn" Podbeskidzia, a zidentyfikowani w ten sposób fani mieli być zastraszani. Najbardziej "obrywa się" najaktywniejszym sympatykom bielszczan.
- Znamy temat i wiemy, że nasi kibice są nieustannie nękani. Staramy się jednak robić co w naszej mocy, aby pomóc naszym kibicom. Współpracujemy w tej sprawie z policją. Wyraźnie chcielibyśmy zaznaczyć, że nasz stadion jest bezpieczny i nie dochodzi na nim, a także wokół niego, do ekscesów - komentuje sprawę Marcin Zarębski, rzecznik prasowy Podbeskidzia.
Zapowiada się więc, że piłkarze nie będą mogli liczyć na wsparcie z trybun. - Oczywiście chcielibyśmy, aby doping na meczach pomagał naszemu zespołowi w walce o utrzymanie w ekstraklasie. Ale rozumiemy obawy naszych kibiców. Z naszej strony robimy wszystko, by im pomóc - zapewnia Zarębski.
Polecane
Ekstraklasa