Katowice stracą jedną z ostatnich drużyn z najwyższej półki?!
06.10.2009
- Cieszymy się bardzo, że Katowice będą miejscem, gdzie powstaje nowa siła polskiego futsalu, bo to będzie wielka promocja dla miasta - Sławomir Witek, Naczelnik Wydziału Sportu i Turystyki Urzędu Miasta Katowice, nie krył zadowolenia podczas majowej konferencji prasowej, na której prezesi: Adam Kaczyński (Jango Katowice) oraz Roman Sowiński (P.A. Nova Gliwice) oznajmili, że łączą siły i pod wspólnym szyldem przystąpią do walki o mistrzostwo Polski. Po połączeniu jako miejsce spotkań wybrano szopienicką halę. - Miasto bardzo entuzjastycznie przyjęło ten pomysł - mówi Kaczyński. Sezon ruszył, a Nova zagra w... Gliwicach.
Powód? - Nie mamy już siły kopać się z koniem, bo to jest dla nas mało przyjemne - odpowiada prezes wicemistrza kraju. Wszystko rozbija się o konflikt na linii klub - MOSiR, czyli zarządcą obiektu. - To trwa już od dłuższego czasu, narasta jak toczona kula śnieżna. Urząd doskonale o tym wie, a my nie możemy dłużej czekać na brak reakcji. Same poklepywania po plecach nie ułatwią nam zdobycia celu - dodaje.
Na wspomnianej konferencji naczelnik zapewniał, że zrobi wszystko, aby drużyna, która tak wiele czyni dla miasta, mogła czuć się jak u siebie w domu. - Niestety, to były tylko obietnice, a my nadal nie mamy gdzie trenować, trzymać sprzętu itd. - rozkłada ręce Kaczyński. - Na czas EuroBasketu i mistrzostw w siatkówce, hala była zarezerwowana dla uczestników. Są pewne procedury, przetargi, które odkładają działania w czasie - tłumaczy Witek.
- Ale my nawet szatni za dodatkową opłatą nie możemy się doprosić! - żali się prezes. - Chcieliśmy im wynająć na stałe, to odmówili - odpowiada Stanisław Wąsala, dyrektor MOSiR-u, który więcej w tej sprawie nie chciał zabrać głosu, gdyż stwierdził, że jego jednostka: stwarza idealne warunki dla rozwoju sportu w mieście.
- Tak? To dlaczego nie mogliśmy po raz drugi zorganizować wspólnej imprezy z Interem Mediolan, na której w zeszłym roku bawiła się za darmo z pełnym wyżywieniem ponad setka dzieci? - pyta Kaczyński. - Otrzymaliśmy nawet z urzędu dotację, a potem wiadomość, że hala będzie niedostępna - dodaje.
- A wracając do umowy najmu, to była nie do przyjęcia - kontynuuje prezes, który zdradził, że kwota była zbliżona do powierzchni biurowych w najatrakcyjniejszych katowickich centrach oraz zapis, że w każdej chwili mogliby zostać stamtąd wysiedleni. - Dyrektor podzielił całkowite koszty utrzymania obiektu przez metry kwadratowe. Dlaczego my mamy płacić za telefon, internet czy inne rzeczy kompletnie niezwiązane z użytkowaniem szatni? - pyta osoba związana z Novą.
Czy klub planuje na dłużej przenieść się do Gliwic? - Wszystko rozstrzygnie się w najbliższych dniach. Jeżeli wiceprezydent Krystyna Siejna nie zainterweniuje i warunki na jakich urzędujemy w Szopienicach się nie zmienią, będziemy musieli spakować manatki, które praktycznie już są, bo z braku magazynu jesteśmy cały czas na walizkach - odpowiada Kaczyński. - Zrobimy wszystko, aby zatrzymać Novą w Katowicach - zapewnia Witek. - Nie może być tak, że z powodu nieporozumień pozbędziemy się drużyny walczącej o mistrzostwo kraju - dodaje.
Miejmy nadzieję, że strony dojdą do porozumienia, gdyż futsaliści są jedną z trzech ostatnich drużyn występujących w najwyższej klasie rozgrywkowej w stolicy Górnego Śląska.
Powód? - Nie mamy już siły kopać się z koniem, bo to jest dla nas mało przyjemne - odpowiada prezes wicemistrza kraju. Wszystko rozbija się o konflikt na linii klub - MOSiR, czyli zarządcą obiektu. - To trwa już od dłuższego czasu, narasta jak toczona kula śnieżna. Urząd doskonale o tym wie, a my nie możemy dłużej czekać na brak reakcji. Same poklepywania po plecach nie ułatwią nam zdobycia celu - dodaje.
Na wspomnianej konferencji naczelnik zapewniał, że zrobi wszystko, aby drużyna, która tak wiele czyni dla miasta, mogła czuć się jak u siebie w domu. - Niestety, to były tylko obietnice, a my nadal nie mamy gdzie trenować, trzymać sprzętu itd. - rozkłada ręce Kaczyński. - Na czas EuroBasketu i mistrzostw w siatkówce, hala była zarezerwowana dla uczestników. Są pewne procedury, przetargi, które odkładają działania w czasie - tłumaczy Witek.
- Ale my nawet szatni za dodatkową opłatą nie możemy się doprosić! - żali się prezes. - Chcieliśmy im wynająć na stałe, to odmówili - odpowiada Stanisław Wąsala, dyrektor MOSiR-u, który więcej w tej sprawie nie chciał zabrać głosu, gdyż stwierdził, że jego jednostka: stwarza idealne warunki dla rozwoju sportu w mieście.
- Tak? To dlaczego nie mogliśmy po raz drugi zorganizować wspólnej imprezy z Interem Mediolan, na której w zeszłym roku bawiła się za darmo z pełnym wyżywieniem ponad setka dzieci? - pyta Kaczyński. - Otrzymaliśmy nawet z urzędu dotację, a potem wiadomość, że hala będzie niedostępna - dodaje.
- A wracając do umowy najmu, to była nie do przyjęcia - kontynuuje prezes, który zdradził, że kwota była zbliżona do powierzchni biurowych w najatrakcyjniejszych katowickich centrach oraz zapis, że w każdej chwili mogliby zostać stamtąd wysiedleni. - Dyrektor podzielił całkowite koszty utrzymania obiektu przez metry kwadratowe. Dlaczego my mamy płacić za telefon, internet czy inne rzeczy kompletnie niezwiązane z użytkowaniem szatni? - pyta osoba związana z Novą.
Czy klub planuje na dłużej przenieść się do Gliwic? - Wszystko rozstrzygnie się w najbliższych dniach. Jeżeli wiceprezydent Krystyna Siejna nie zainterweniuje i warunki na jakich urzędujemy w Szopienicach się nie zmienią, będziemy musieli spakować manatki, które praktycznie już są, bo z braku magazynu jesteśmy cały czas na walizkach - odpowiada Kaczyński. - Zrobimy wszystko, aby zatrzymać Novą w Katowicach - zapewnia Witek. - Nie może być tak, że z powodu nieporozumień pozbędziemy się drużyny walczącej o mistrzostwo kraju - dodaje.
Miejmy nadzieję, że strony dojdą do porozumienia, gdyż futsaliści są jedną z trzech ostatnich drużyn występujących w najwyższej klasie rozgrywkowej w stolicy Górnego Śląska.
Polecane
Futsal Ekstraklasa