Kasperczyk: Z przejawami takiego szowinizmu się nie spotkałem
15.09.2011
- Działo się sporo i to od momentu, kiedy tylko pojawiliśmy się na stadionie przy ul. Łazienkowskiej. Przywitano nas dosyć nietypowo. Byłem na wielu stadionach i niejedno słyszałem, ale z przejawami takiego szowinizmu, jak ze strony kibiców Legii, się nie spotkałem - stwierdził Robert Kasperczyk.
- Inwektywy i epitety pod naszym adresem były straszne. Pośmialiśmy się także do rozpuku, gdy usłyszeliśmy, że jesteśmy... oscypkami. Powiem szczerze, że poczuliśmy się z Darkiem Łatką i Darkiem Kołodziejem lekko zażenowani. We trójkę jesteśmy bowiem z Krakowa i czujemy się bardziej... „obwarzanko- oscypkami" - śmiał się trener Podbeskidzia.
- Mówiąc poważnie, to najbardziej zostaliśmy zlekceważeni przez spikera, który prowadził mecz tak, jakby nas i naszych kibiców na nim w ogóle nie było. Przywitał wszystkich wkoło, tylko nie nas. Gdyby na meczu był choćby jeden sympatyk Legii z „Koziej Wólki", to jego również oddzielnie by przywitał. Pokazał kompletny brak szacunku dla rywala Legii. Wypada przy tym zaznaczyć, że ze strony organizatorów i piłkarzy Legii nie spotkały nas żadne nieprzyjemności - dodał.
- Inwektywy i epitety pod naszym adresem były straszne. Pośmialiśmy się także do rozpuku, gdy usłyszeliśmy, że jesteśmy... oscypkami. Powiem szczerze, że poczuliśmy się z Darkiem Łatką i Darkiem Kołodziejem lekko zażenowani. We trójkę jesteśmy bowiem z Krakowa i czujemy się bardziej... „obwarzanko- oscypkami" - śmiał się trener Podbeskidzia.
- Mówiąc poważnie, to najbardziej zostaliśmy zlekceważeni przez spikera, który prowadził mecz tak, jakby nas i naszych kibiców na nim w ogóle nie było. Przywitał wszystkich wkoło, tylko nie nas. Gdyby na meczu był choćby jeden sympatyk Legii z „Koziej Wólki", to jego również oddzielnie by przywitał. Pokazał kompletny brak szacunku dla rywala Legii. Wypada przy tym zaznaczyć, że ze strony organizatorów i piłkarzy Legii nie spotkały nas żadne nieprzyjemności - dodał.
Polecane
Ekstraklasa