Kasperczyk chwalił byłego prezesa Okrzesika. Jego słowa... usunięto!
12.12.2011
W listopadzie Robert Kasperczyk, trener Podbeskidzia Bielsko-Biała, udzielił wywiadu Jarosławowi Ziębie, ówczesnemu rzecznikowi prasowemu klubu. Szeroka rozmowa o dwóch latach działania szkoleniowca w bielskim klubie ukazała się w magazynie meczowym, który po raz pierwszy był rozprowadzany przed spotkaniem z Lechem Poznań. W wydawanej przez firmę Murapol, sponsora Podbeskidzia, gazetce nie znalazło się jednak sporo zdań wypowiedzianych przez Kasperczyka...
Teoretycznie nie ma w tym nic dziwnego. Papier nie jest przecież z gumy i zrozumiałe jest, że pewne fragmenty trzeba czasem usunąć. Wygląda jednak na to, że rozmowa nie była przycinana przypadkowo. W stosunku do pełnej wersji wywiadu, w gazetce nie opublikowano następujących zdań (pogrubione, zachowano oryginalną pisownię):
Fragment 1
Kasperczyk: (...) Jednak po sezonie postanowiłem ten rozdział zamknąć, zmienić styl gry zespołu. Wiedziałem, że są środki na to, aby wskazani przeze mnie zawodnicy przyszli do klubu. Przymiarki do zmian wraz z prezesem Okrzesikiem robiliśmy już w czasie sezonu, bo byłem przekonany, że się utrzymamy. Wzmocnienia te udało się zrealizować w stu procentach. Nawet więcej, bo Roberta Dejmana nie planowaliśmy - on trafił do nas z castingu. Potem jeszcze na zakończenie okienka jeszcze pojawił się Darek Łatka. Byłem przekonany, że jak zmienimy ustawienie, zagramy dwoma napastnikami, to ta drużyna zacznie wygrywać.
Niezmiernie jestem wdzięczny ludziom, którzy przyczynili się do tego, aby mnie wtedy pozostawić w klubie. Prezes Okrzesik przekazał mi, że on bierze to na siebie, gdyż ma takie doświadczenie z życia pozasportowego, że jak komuś zaufa i da mu szansę, to ten ktoś to zaufanie spłaca. Myślę, że lepiej nie mogliśmy się dogadać biorąc pod uwagę to co stało się później.
Fragment 2
Czy ekstraklasa czymś pana zaskoczyła?
Kasperczyk: Liga zaskoczyła mnie pozytywnie rozmachem medialnym. To co robi Canal+ i inne media jest niesamowite. Wydaje mi się, że sprzedaż produktu T-Mobile Ekstraklasy jest na najwyższym profesjonalnym poziomie. Jestem wręcz dumny, że klub który wprowadziliśmy do ekstraklasy bierze w tym udział. Pierwszy nasz mecz oglądany był w dwudziestu kilku krajach. Jestem zaskoczony tym wszystkim co w ekstraklasie dzieje się wokół piłki.
Fragment 3
Mówił Pan o otoczce marketingowej rozgrywek. Czy Pana zdaniem Podbeskidzie radzi sobie na tym polu w ekstraklasie?
Kasperczyk: Do tej pory w mojej karierze nie było wielkich klubów z aspiracjami. Tego typu rzeczy były zawsze na drugim planie. W Podbeskidziu wiele się w tej materii nauczyłem. Prezes Okrzesik pokazał mi wiele mechanizmów i strukturalnych uwarunkowań, o których wcześniej nie miałem pojęcia. Wyjście do ludzi, różnych środowisk, firm, do dzieci i szkół, promowanie akcji charytatywnych czy krwiodawstwa to rzeczy, z którymi w Podbeskidziu spotkałem się po raz pierwszy. Z początku patrzyłem na to z pewnym niedowierzaniem i sporym dystansem. Z czasem jednak wszyscy się do tego przekonaliśmy i gdy teraz mówi się zawodnikowi, że musi być w tym czy innym miejscu, w szkole czy na jakiejś akcji – nie ma żadnych problemów.
Obraliśmy kapitalną drogę i jeśli dojdzie do tego jeszcze nowy stadion, który jest po prostu niezbędny, to może być tylko lepiej.
***
Zwraca uwagę, że w dwóch z trzech podanych fragmentów, Kasperczyk wypowiada się pochlebnie o działaniach Janusza Okrzesika. Ostatecznie w wywiadzie nazwisko byłego prezesa pojawia się tylko raz (w kontekście jego kolacji z Kasperczykiem po zwycięstwie z GKS-em Katowice), zamiast czterech wypowiedzianych przez trenera.
Co o sprawie sądzi klub? - Wywiad został skrócony tylko z tego powodu, że był bardzo długi, a gazetka miała ograniczoną ilość miejsca. W całości został opublikowany na stronie internetowej - mówi Marcin Nikiel, rzecznik prasowy Podbeskidzia. W rzeczywistości na stronie pojawiła się pełniejsza wersja wywiadu, niż w gazetce, była jednak pozbawiona zdania: "Prezes Okrzesik pokazał mi wiele mechanizmów i strukturalnych uwarunkowań, o których wcześniej nie miałem pojęcia". Czy więc ograniczona ilość miejsca była jedynym powodem usunięcia akurat tych fragmentów? - Myślę, że tak... - dodaje rzecznik klubu.
Teoretycznie nie ma w tym nic dziwnego. Papier nie jest przecież z gumy i zrozumiałe jest, że pewne fragmenty trzeba czasem usunąć. Wygląda jednak na to, że rozmowa nie była przycinana przypadkowo. W stosunku do pełnej wersji wywiadu, w gazetce nie opublikowano następujących zdań (pogrubione, zachowano oryginalną pisownię):
Fragment 1
Kasperczyk: (...) Jednak po sezonie postanowiłem ten rozdział zamknąć, zmienić styl gry zespołu. Wiedziałem, że są środki na to, aby wskazani przeze mnie zawodnicy przyszli do klubu. Przymiarki do zmian wraz z prezesem Okrzesikiem robiliśmy już w czasie sezonu, bo byłem przekonany, że się utrzymamy. Wzmocnienia te udało się zrealizować w stu procentach. Nawet więcej, bo Roberta Dejmana nie planowaliśmy - on trafił do nas z castingu. Potem jeszcze na zakończenie okienka jeszcze pojawił się Darek Łatka. Byłem przekonany, że jak zmienimy ustawienie, zagramy dwoma napastnikami, to ta drużyna zacznie wygrywać.
Niezmiernie jestem wdzięczny ludziom, którzy przyczynili się do tego, aby mnie wtedy pozostawić w klubie. Prezes Okrzesik przekazał mi, że on bierze to na siebie, gdyż ma takie doświadczenie z życia pozasportowego, że jak komuś zaufa i da mu szansę, to ten ktoś to zaufanie spłaca. Myślę, że lepiej nie mogliśmy się dogadać biorąc pod uwagę to co stało się później.
Fragment 2
Czy ekstraklasa czymś pana zaskoczyła?
Kasperczyk: Liga zaskoczyła mnie pozytywnie rozmachem medialnym. To co robi Canal+ i inne media jest niesamowite. Wydaje mi się, że sprzedaż produktu T-Mobile Ekstraklasy jest na najwyższym profesjonalnym poziomie. Jestem wręcz dumny, że klub który wprowadziliśmy do ekstraklasy bierze w tym udział. Pierwszy nasz mecz oglądany był w dwudziestu kilku krajach. Jestem zaskoczony tym wszystkim co w ekstraklasie dzieje się wokół piłki.
Fragment 3
Mówił Pan o otoczce marketingowej rozgrywek. Czy Pana zdaniem Podbeskidzie radzi sobie na tym polu w ekstraklasie?
Kasperczyk: Do tej pory w mojej karierze nie było wielkich klubów z aspiracjami. Tego typu rzeczy były zawsze na drugim planie. W Podbeskidziu wiele się w tej materii nauczyłem. Prezes Okrzesik pokazał mi wiele mechanizmów i strukturalnych uwarunkowań, o których wcześniej nie miałem pojęcia. Wyjście do ludzi, różnych środowisk, firm, do dzieci i szkół, promowanie akcji charytatywnych czy krwiodawstwa to rzeczy, z którymi w Podbeskidziu spotkałem się po raz pierwszy. Z początku patrzyłem na to z pewnym niedowierzaniem i sporym dystansem. Z czasem jednak wszyscy się do tego przekonaliśmy i gdy teraz mówi się zawodnikowi, że musi być w tym czy innym miejscu, w szkole czy na jakiejś akcji – nie ma żadnych problemów.
Obraliśmy kapitalną drogę i jeśli dojdzie do tego jeszcze nowy stadion, który jest po prostu niezbędny, to może być tylko lepiej.
***
Zwraca uwagę, że w dwóch z trzech podanych fragmentów, Kasperczyk wypowiada się pochlebnie o działaniach Janusza Okrzesika. Ostatecznie w wywiadzie nazwisko byłego prezesa pojawia się tylko raz (w kontekście jego kolacji z Kasperczykiem po zwycięstwie z GKS-em Katowice), zamiast czterech wypowiedzianych przez trenera.
Co o sprawie sądzi klub? - Wywiad został skrócony tylko z tego powodu, że był bardzo długi, a gazetka miała ograniczoną ilość miejsca. W całości został opublikowany na stronie internetowej - mówi Marcin Nikiel, rzecznik prasowy Podbeskidzia. W rzeczywistości na stronie pojawiła się pełniejsza wersja wywiadu, niż w gazetce, była jednak pozbawiona zdania: "Prezes Okrzesik pokazał mi wiele mechanizmów i strukturalnych uwarunkowań, o których wcześniej nie miałem pojęcia". Czy więc ograniczona ilość miejsca była jedynym powodem usunięcia akurat tych fragmentów? - Myślę, że tak... - dodaje rzecznik klubu.
Polecane
Ekstraklasa