Kasperczyk chwali rezerwowych. "To były najlepsze wejścia w tym sezonie"

14.09.2012
- Zepsuty mecz w końcówce, jakieś czarne moce przeciwko nam się zmówiły. Jestem dumny z chłopców, którzy w dziewiątkę utrzymali wynik - powiedział po meczu ze Śląskiem Wrocław trener Robert Kasperczyk.
- Emocje jeszcze nie zeszły. Wnikliwie analizowaliśmy Śląsk z meczu z Ruchem Chorzów, gdzie w ostatnich 20 minutach była przewaga "Niebieskich". Chcieliśmy uzyskać dobry wynik, żeby w końcówce przycisnąć i zdobyć gola. Mecz się zaczął najgorzej jak mógł. Waldemar Sobota wjechał w obronę. Zamiast gry na kontrę, na szybkie skrzydła, graliśmy atakiem pozycyjnym - powiedział na pomeczowej konferencji trener Podbeskidzia.

Trener pochwalił zawodników, którzy pojawili się na boisku w drugiej połowie. - Wejście Lirana bardzo pozytywnie, Kamila nie ma co komentować. Życzę, żeby każdy miał takie. "Malina" znakomite. To były najlepsze wejścia chłopaków w tym sezonie - cieszył się Kasperczyk.

Szkoleniowiec "Górali" nie chciał "na gorąco" oceniać sytuacji, w których czerwone kartki zobaczyli jego podopieczni. - Danczika ewidentna, a Pawela nie wiem. Muszę zobaczyć powtórki. Zepsuty mecz w końcówce, jakieś czarne moce przeciwko nam się zmówiły. Jestem dumny z chłopców, którzy w dziewiątkę utrzymali wynik, a jeszcze "Malinka" po zejściu mówił, że paru centymetrów mu zabrakło, by wyjść sam na sam. W końcówce chcieliśmy strzelić drugą bramkę. Szanujemy ten punkt, konsekwentnie je zbieramy, mogą nam dać utrzymanie. Ten sezon będzie dla nas dużo cięższy, wiemy to już na pewno - zakończył.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również