Karvina - Podbeskidzie 0-2. "Górale" wygrywają, ale zachwytów brak

02.07.2011
Podbeskidzie Bielsko-Biała odniosło pierwsze sparingowe zwycięstwo tego lata, pokonując w Czeskim Cieszynie II-ligowy MFK Karvina. Trener Robert Kasperczyk nie był jednak zadowolony z gry.
- Widać było, że rywale mieli więcej świeżości. Oni ligę zaczynają już za dwa tygodnie i są na innym etapie przygotowań. Byliśmy wyraźnie wolniejsi. Było to widoczne zwłaszcza w pierwszej połowie - mówił szkoleniowiec bielszczan. Kibice Podbeskidzia życzą sobie jednak, by zawsze takie słowa padały po wygranych meczach...

Spotkanie toczone przez większą część czasu w ulewnym deszczu, znakomicie rozpoczęło się dla "Górali". Już po kilkuset sekundach Robert Demjan został sfaulowany w polu karnym, a "jedenastkę" pewnie wykorzystał Sylwester Patejuk. Później tempo gry rzeczywiście siadło, ale dobrą okazję bramkową miał jeszcze Demjan, którego mocny strzał obronił bramkarz czeskiej drużyny.

Rywale znakomitą szansę mieli jeszcze w pierwszej połowie, gdy strzał jednego z Czechów trafił w słupek bramki strzeżonej przez testowanego Mateusza Bąka. W drugiej połowie na boisku pojawił się Damian Ałdaś, lewy obrońca, drugi z testowanych graczy. - Jedynym minusem tego sparingu jest kontuzja Tomasza Górkiewicza. Mam nadzieję, że nie jest poważna, bo przygotowania dopiero się rozpoczynają - ubolewał Kasperczyk. Prawy obrońca Podbeskidzia doznał urazu w drugiej połowie i musiał go zastąpić Marek Sokołowski.

Bezbarwna druga część gry została zwieńczona ładnym golem dla bielszczan. Dariusz Kołodziej idealnie dośrodkował z rzutu wolnego w sam środek pola bramkowego, a Juraj Danczik skierował stamtąd piłkę głową do siatki. Słowacki stoper wyraźnie się rozochocił pod bramką rywali,  bowiem w maju strzelił gola Sandecji Nowy Sącz, który przypieczętował awans do ekstraklasy.

Do poważnego zgrzytu i niesmaku doszło w pierwszej części gry, gdy grupa polskich chuliganów zaatakowała przybyłych na spotkanie kibiców Podbeskidzia. Doszło do przepychanek, a na stadionie pojawiła się policja. Wygląda więc na to, że by na sparingach było bezpiecznie, potrzebne jest albo wynajmowanie agencji ochroniarskich, albo granie z dala od domu. Można tylko wątpić, czy grupka napastników będzie tak ochoczo jeździć na sparingi swojej drużyny, która przygotowania rozpoczyna już 6 lipca...
autor: Michał Trela

Przeczytaj również