Kapitan Podbeskidzia: Wcześniejsze zwycięstwa to nie przypadek

09.10.2014
Po serii dobrych występów przyszły trzy porażki z rzędu zespołu Podbeskidzia i remis ze Śląskiem. Ten ostatni wynik – zdaniem Marka Sokołowskiego – to optymistyczny symptom w kontekście meczów już po reprezentacyjnej przerwie w rozgrywkach ekstraklasy.
Łukasz Laskowski/Press Focus
Zdaniem kapitana „Górali” w ostatnich pojedynkach bielskiemu zespołowi brakowało przede wszystkim skuteczności. – Przegraliśmy mecze, których przegrać nie musieliśmy, nie byliśmy dużo słabsi od rywali. Z Górnikiem Zabrze wypracowaliśmy sobie sporo sytuacji bramkowych, ale żadnej nie wykorzystaliśmy. W Białymstoku straciliśmy frajerskie gole, goniliśmy wynik, byliśmy blisko przynajmniej remisu. Natomiast mecz w Koroną był w naszym wykonaniu ewidentnie najsłabszym w tym sezonie. Przytrafił nam się „dołek”, z którego musimy wyjść. Liczyliśmy na przełamanie w meczu ze Śląskiem, wygrać się nie udało, ale nie przegraliśmy. Myślę, że to jest dobry prognostyk – uważa Marek Sokołowski.

Dwutygodniowa przerwa w meczach o punkty to czas na...? – Będziemy przez niespełna dwa tygodnie szukać optymalnej formy. Zagramy sparing z GKS-em Bełchatów, weźmiemy także udział w turnieju w Mielcu, prawdopodobnie nie w najsilniejszym składzie. Chcemy wznowić rozgrywki w możliwie najlepszy sposób. Zagramy u siebie z Górnikiem Łączna, musimy ten mecz wygrać za wszelką cenę – wyjaśnia kapitan Podbeskidzia.

W opinii „Sokoła”  wcześniejsze wyniki „Górali” oddawały w pewnym sensie możliwości drużyny, która ma swoją jakość. – Niewątpliwie mamy do czynienia z personalnie najlepszym Podbeskidziem w historii. Mamy świadomość tego, że nasze zwycięstwa nie były dziełem przypadku. Musimy złapać ponownie właściwy rytm. Najbliższe mecze pokażą, czy jesteśmy drużyną, która może na dłużej zadomowić się w górnej części tabeli i powalczyć o coś więcej niż wspomniana grupa mistrzowska – dodaje Sokołowski.

Obszernego wywiadu, dotyczącego nie tylko Podbeskidzia, Marek Sokołowski udzielił na łamach portalu SportoweBeskidy.pl – TUTAJ.

źródło: własne/SportoweBeskidy.pl

Przeczytaj również