Kapitan Podbeskidzia: Obiecałem sobie, że wprowadzę nas na salony
20.10.2010
Inna sprawa, że klub z Cienciałą rozmów w sprawie nowej umowy jeszcze nie rozpoczął. - Ten temat leży na razie z boku. Będzie na niego czas po zakończeniu rundy. Ja od siebie mogę powiedzieć tyle, że chciałbym w Bielsku-Białej zostać. W tym mieście przeżyłem mnóstwo ważnych chwil. Mam tu rodzinę, mnóstwo znajomych. Co więcej, wiem, że bielszczanie mnie szanują. To strasznie miłe - zaznacza kapitan "Górali".
Co jednak, jeśli pojawiłyby się oferty z ekstraklasy? A to całkiem realny scenariusz. Przypomnijmy, że obrońca przecież już kilka razy był blisko przenosin na wyższy szczebel. Ostatnimi czasy mówiło się na przykład o GKS-ie Bełchatów. - Na pewno nie podszedłbym do ewentualnych ofert z ekstraklasy "na hurra". To musiałyby być naprawdę konkretne propozycje. Zwłaszcza że są w Polsce kluby, którym się nie odmawia. Chociaż... Obiecałem sobie kiedyś, że wprowadzę Podbeskidzie na salony i chciałbym przed sobą słowa dotrzymać. Z kolei gdy się uda, to tym trudniej będzie mi stąd odejść. Tyle lat bić się o tę ekstraklasę, a kiedy w końcu cel zostanie osiągnięty, to wyjeżdżać? Nie, chyba nie - śmieje się Cienciała.
Więcej w Tygodniku "Tylko Piłka".
Co jednak, jeśli pojawiłyby się oferty z ekstraklasy? A to całkiem realny scenariusz. Przypomnijmy, że obrońca przecież już kilka razy był blisko przenosin na wyższy szczebel. Ostatnimi czasy mówiło się na przykład o GKS-ie Bełchatów. - Na pewno nie podszedłbym do ewentualnych ofert z ekstraklasy "na hurra". To musiałyby być naprawdę konkretne propozycje. Zwłaszcza że są w Polsce kluby, którym się nie odmawia. Chociaż... Obiecałem sobie kiedyś, że wprowadzę Podbeskidzie na salony i chciałbym przed sobą słowa dotrzymać. Z kolei gdy się uda, to tym trudniej będzie mi stąd odejść. Tyle lat bić się o tę ekstraklasę, a kiedy w końcu cel zostanie osiągnięty, to wyjeżdżać? Nie, chyba nie - śmieje się Cienciała.
Więcej w Tygodniku "Tylko Piłka".
Polecane
I liga