Kapitan Podbeskidzia: Nie można teraz na nas tylko psioczyć
03.09.2011
- Po tym całym trudnym początkowym okresie, musimy tylko i wyłącznie myśleć pozytywnie - uważa Sławomir Cienciała. - Nie ma co myśleć, że przegraliśmy meczu u siebie i, że ta liga jest taka trudna. Musi być lepiej - stwierdza stanowczo.
Prawy obrońca, jako kapitan, poznał chyba siłę pozytywnego myślenia, dlatego apeluje dalej. - Jeśli ten klub chce się utrzymać, to nie mogą tylko wszyscy na nas psioczyć. Każdy ma myśleć, że będzie lepiej i dążyć w jednym kierunku. Wtedy wszystko będzie dobrze - podkreśla.
Wychowanek Beskidu Skoczów jako jedyny - obok Bartłomieja Koniecznego - wystąpił we wszystkich meczach ekstraklasy od pierwszej do ostatniej minuty. Ostatniego spotkania z Koroną Kielce nie może jednak zaliczyć do udanych. - Pierwszą bramkę biorę na siebie, nie ma o czym mówić. Zresztą, myślę, że mogę za tę dekoncentrację zapłacić... - kończy znacząco Sławomir Cienciała.
Prawy obrońca, jako kapitan, poznał chyba siłę pozytywnego myślenia, dlatego apeluje dalej. - Jeśli ten klub chce się utrzymać, to nie mogą tylko wszyscy na nas psioczyć. Każdy ma myśleć, że będzie lepiej i dążyć w jednym kierunku. Wtedy wszystko będzie dobrze - podkreśla.
Wychowanek Beskidu Skoczów jako jedyny - obok Bartłomieja Koniecznego - wystąpił we wszystkich meczach ekstraklasy od pierwszej do ostatniej minuty. Ostatniego spotkania z Koroną Kielce nie może jednak zaliczyć do udanych. - Pierwszą bramkę biorę na siebie, nie ma o czym mówić. Zresztą, myślę, że mogę za tę dekoncentrację zapłacić... - kończy znacząco Sławomir Cienciała.
Polecane
Ekstraklasa