Kapitan Podbeskidzia: Nie mam zapewnionego miejsca w składzie

16.08.2012
- Marzę, żeby wyprowadzić jeszcze drużynę na nowy stadion i zagrać na nim w ekstraklasie - mówi Marek Sokołowski, kapitan Podbeskidzia Bielsko-Biała, który dobrze ocenia nowych graczy "Górali".
- W naszej drużynie o tyle nie jest łatwo nowym, że mamy dużo, czasem dość skomplikowanych ćwiczeń taktycznych, przy których trzeba naprawdę mocno myśleć i być skupionym. Wydawało się, że nowi zawodnicy będą się na początku na treningach zderzać głowami, ale na szczęście nic takiego nie miało miejsca - uśmiecha się Marek Sokołowski.

Na jego miejsce nikt nowy nie został pozyskany, ale po długiej kontuzji do zdrowia wrócił Sławomir Cienciała, który też ma ambicje, by grać. - Nikt nie ma po prostu zapewnionego miejsca w składzie. Nikt nowy na moją pozycję nie przyszedł, ale i tak na każde miejsce na boisku jest przynajmniej dwóch kandydatów. Ale rywalizacja jest zdrowa. Naprawdę, zżyliśmy się e sobą, odchodzą ludzie, przychodzą inni, ale atmosfera cały czas jest świetna. Myślę, że żaden z naszych nowych kolegów nie będzie narzekał na to, jak został przyjęty - podkreśla kapitan.

Prawy obrońca jest najbardziej doświadczonym graczem bielszczan, ma już na karku 34 lata, a za sześć spotkań będzie mógł świętować swój 200. mecz w ekstraklasie. Mimo to, "Sokół" na razie nie myśli o końcu kariery. - Marzę, żeby wyprowadzić jeszcze drużynę na nowy stadion i zagrać na nim w ekstraklasie - przyznaje.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również