Kapitan Podbeskidzia: Na mnie utrzymanie nie wpłynęło uspokajająco

14.04.2012
- Były dogłębne analizy i musiały być mocne słowa. Nie może nasza gra wyglądać tak, jak druga połowa na Cracovii. Chcemy zmazać dwie plamy - mówi Marek Sokołowski, kapitan Podbeskidzia Bielsko-Biała.
Bielszczanie zagrają dziś ze Śląskiem Wrocław - drużyną, tak jak oni, z problemami. Sokołowski skupia się bardziej na problemach jego zespołu, niż rywali. - Na pewno dwie porażki z rzędu z takimi rywalami trochę działają na wyobraźnię. Chcemy teraz wreszcie wygrać, zwłaszcza przed własną publicznością. Mamy bojowe nastawienie - zapewnia.

W ostatnich dniach nie mogło się też obyć bez wracania do ostatnich słabych występów, a zwłaszcza tego zeszłotygodniowego z Cracovią. - Były analizy i wiadomo, że padły ostre słowa. Nie mogło być inaczej, gdy gra się niezłą pierwszą połowę, można prowadzić kilkoma bramkami, a my tego nie wykorzystujemy. I później zagraliśmy po przerwie dramatycznie. Nie może tak to wyglądać. Chcemy zmazać te dwie plamy - deklaruje kapitan.

Wiele osób, jako przyczynę porażek Podbeskidzia z najsłabszymi zespołami ligi wskazuje zbytnie rozprężenie po zdobyciu liczby punktów niemal zapewniającej utrzymanie. - Z ŁKS-em wiemy, w jakich warunkach mecz był toczony.  A z Cracovią nam zabrakło kropki nad i. Rozluźnienia - przynajmniej u mnie - nie ma. Nie ma czegoś takiego, że jak się utrzymaliśmy - jeszcze nie, ale jest taka spora możliwość - to już jestem uspokojony. Zawszę wychodzę na boisko, by wygrać. Trzeba te punkty robić. Bo ja generalnie uważam, że jesteśmy lepsi niż Cracovia i chcemy to pokazać w meczu ze Śląskiem - dodaje Sokołowski.

Jesienią Podbeskidzie grało z wrocławianami dwa razy w ciągu jednego tygodnia. Oba spotkania - najpierw pucharowe w Bielsku, później ligowe we Wrocławiu - przegrało 0-1. - W Pucharze Polski nie grałem, za to wystąpiłem w meczu na Oporowskiej. Tam też gdybyśmy wykorzystali sytuacje, wynik byłby inny. Śląsk w drugiej połowie strasznie się bronił. Na pewno się go nie boimy - zapewnia prawy obrońca.

Wychowanek "Górali" przynosi też na koniec dobrą wiadomość. - Mój kontrakt z Podbeskidziem nie kończy się 30 czerwca 2012, o ile utrzymamy się w ekstraklasie. Matematycznie, tego utrzymania jeszcze nie mamy, ale wiemy, że jest bardzo blisko... - kończy. Wygląda więc na to, że jeśli nie stanie się kataklizm, Sokołowski w przyszłym sezonie pozostanie piłkarzem bielszczan.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Śląsk Wrocław
sobota, 13:30
sędziuje Paweł Gil (Lublin)
autor: Michał Trela

Przeczytaj również