Kapitan Podbeskidzia: Każdego z nas powoli już coś trafia

02.10.2011
Można powiedzieć, że Podbeskidzie Bielsko-Biała w Łodzi wyrobiło "normę" - połowę goli straciło z rzutów rożnych. Po podaniach z narożnika przeciwko "Góralom" padło już 6 z 15 bramek!
Taki stan rzeczy zaczyna już nie na żarty męczyć graczy z Bielska-Białej. - Kiedy się to skończy? Nie wiem, jak na to odpowiedzieć. Mam nadzieję, że już się skończyło i więcej takich goli tracić nie będziemy - mówi Sylwester Patejuk. Dalej od napastnika idzie obrońca, Sławomir Cienciała...

- Znowu tracimy po stałym fragmencie. Nie chcę się już nawet specjalnie na ten temat wypowiadać, bo mógłbym powiedzieć coś za dużo. Niemniej, to bardzo drażliwy element u nas w drużynie. Każdego z nas już powoli coś trafia - przyznał prawy obrońca.

Jeśli do sześciu bramek straconych przez beniaminka po kornerach dołożymy dwa trafienia z rzutów karnych i jedno z rzutu wolnego, wyjdzie nam, że bielszczanie niemal nie tracą goli z akcji. Poprzednia przerwa na mecze reprezentacji przypadła na czas po meczu z Koroną Kielce, w którym "Górale" stracili dwa gole po stałych fragmentach. Teraz więc jest już jasne, nad czym będą ćwiczyć w czasie kolejnej dwutygodniowej przerwy. Czy tym razem z lepszymi efektami?
autor: Michał Trela

Przeczytaj również