Kapitan "Górali" wróci na końcówkę sezonu? Problem z innym obrońcą
05.05.2010
Jeszcze zimą kapitan Podbeskidzia, który był chyba najbardziej eksploatowanym zawodnikiem tej drużyny w 2009 roku, przeszedł zabieg artroskopii kolana. Na początku rundy mówiło się, że do gry ma być gotowy za około trzy tygodnie. Tymczasem rehabilitacja trwa już... trzy miesiące. - Nikt nie chciał się za bardzo spieszyć. Zacząłbym trenować za wcześnie, odnowiłby się uraz i to dopiero byłby dramat. Odbudowałem mięśnie na siłowni, przeszedłem solidną rehabilitację, a teraz już trenuję z chłopakami. W przyszłym tygodniu powinienem zacząć zajęcia z piłką i mam cichą nadzieję, że wrócę jeszcze na ostatnie mecze - optymistycznie zapowiada Cienciała.
Znacznie gorzej wygląda sytuacja z innym kontuzjowanym obrońcą - Bartłomiejem Koniecznym. Rosły stoper wypadł ze składu miesiąc temu, w czasie meczu ze Stalą Stalowa Wola, i nie zanosi się na jego rychły powrót na boisko. - Moja sytuacja wygląda nie za ciekawie. Kontuzji pachwiny doznałem już przed meczem z Górnikiem Zabrze, ale jakoś grałem na zastrzykach przeciwbólowych. Nie wytrzymałem spotkania ze Stalą, ale liczyłem, że szybko wszystko się zagoi. Wczoraj próbowałem wrócić do treningów i znów poczułem ból, więc jutro jadę na badania. Nie wygląda to dobrze... - martwi się środkowy obrońca.
Konieczny, mimo swojej dolegliwości, oglądał ostatnie mecze swoich kolegów i jest z nich bardzo zadowolony. - Podbeskidzie zagrało bardzo dobre spotkania w Łodzi i wywiozło korzystne wyniki. Chłopakom idzie coraz lepiej i myślę, że w najbliższych meczach uzbierają tyle punktów, żebyśmy nie musieli drżeć do samego końca o utrzymanie - kończy.
Znacznie gorzej wygląda sytuacja z innym kontuzjowanym obrońcą - Bartłomiejem Koniecznym. Rosły stoper wypadł ze składu miesiąc temu, w czasie meczu ze Stalą Stalowa Wola, i nie zanosi się na jego rychły powrót na boisko. - Moja sytuacja wygląda nie za ciekawie. Kontuzji pachwiny doznałem już przed meczem z Górnikiem Zabrze, ale jakoś grałem na zastrzykach przeciwbólowych. Nie wytrzymałem spotkania ze Stalą, ale liczyłem, że szybko wszystko się zagoi. Wczoraj próbowałem wrócić do treningów i znów poczułem ból, więc jutro jadę na badania. Nie wygląda to dobrze... - martwi się środkowy obrońca.
Konieczny, mimo swojej dolegliwości, oglądał ostatnie mecze swoich kolegów i jest z nich bardzo zadowolony. - Podbeskidzie zagrało bardzo dobre spotkania w Łodzi i wywiozło korzystne wyniki. Chłopakom idzie coraz lepiej i myślę, że w najbliższych meczach uzbierają tyle punktów, żebyśmy nie musieli drżeć do samego końca o utrzymanie - kończy.
Polecane
I liga