Kapitan "Górali" prowadził doping. "Chrypkę mam do dziś"
04.05.2011
- W tygodniu dostałem sygnał od kibiców, że chcieliby, żebym z nimi pośpiewał. Zgodziłem się oczywiście, bo to fajna sprawa i odpłaciło mi się to... chrypką, którą mam do dziś - śmieje się Cienciała.
Każdy, kto był kiedyś na stadionie, wie, że prowadzący zazwyczaj są odwróceni tyłem do murawy. Dla kapitana bielszczan nie było wyjątku. - Stałem tyłem, śpiewałem, jak się dało, ale to z lewej, to z prawej strony zaglądałem, jak nam idzie, bo jednak to, co na boisku jest dla mnie najważniejsze - przyznał.
Prawy obrońca pauzował z powodu kontuzji, której doznał w wyjazdowym starciu z Flotą Świnoujście. Wprawdzie jest szansa, że będzie mógł wystąpić już w niedzielnym meczu z Dolcanem Ząbki, ale pewności nadal nie ma. - We wtorek uczestniczyłem w pierwszym treningu indywidualnym i nic mnie nie bolało. Dziś jednak będę miał zajęcia grupowe, z chłopakami i zobaczymy czy coś poczuję w nodze. Jeśli tak, to na pewno jeszcze tym razem nie zagram - zakończył.
W potyczce z Pogonią, na prawej stronie defensywy zastąpił go Marek Sokołowski, który spisał się poprawnie, ale bez rewelacji. W ataku był groźny, jednak w drugiej połowie meczu kilka razy nie upilnował skrzydłowych szczecinian. W razie potrzeby, trener Robert Kasperczyk ma jeszcze do dyspozycji Tomasza Górkiewicza.
Każdy, kto był kiedyś na stadionie, wie, że prowadzący zazwyczaj są odwróceni tyłem do murawy. Dla kapitana bielszczan nie było wyjątku. - Stałem tyłem, śpiewałem, jak się dało, ale to z lewej, to z prawej strony zaglądałem, jak nam idzie, bo jednak to, co na boisku jest dla mnie najważniejsze - przyznał.
Prawy obrońca pauzował z powodu kontuzji, której doznał w wyjazdowym starciu z Flotą Świnoujście. Wprawdzie jest szansa, że będzie mógł wystąpić już w niedzielnym meczu z Dolcanem Ząbki, ale pewności nadal nie ma. - We wtorek uczestniczyłem w pierwszym treningu indywidualnym i nic mnie nie bolało. Dziś jednak będę miał zajęcia grupowe, z chłopakami i zobaczymy czy coś poczuję w nodze. Jeśli tak, to na pewno jeszcze tym razem nie zagram - zakończył.
W potyczce z Pogonią, na prawej stronie defensywy zastąpił go Marek Sokołowski, który spisał się poprawnie, ale bez rewelacji. W ataku był groźny, jednak w drugiej połowie meczu kilka razy nie upilnował skrzydłowych szczecinian. W razie potrzeby, trener Robert Kasperczyk ma jeszcze do dyspozycji Tomasza Górkiewicza.
Polecane
I liga